Kaliningrad – Weekendowy wypad do Königsberg/Królewca/Kaliningradu* – spostrzeżenia kulinarne
* – niepotrzebne skreślić 🙂
Wszystko zaczęło się od elektronicznej wizy do Rosji, a dokładnie do Obwodu Kaliningradzkiego. Strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji jest prosta w obsłudze, niezwykle przyjazna, prosta i intuicyjna, wręcz łopatologiczna, zachęcająca do składania wniosków – 5 minut wypełniania, wgrane zdjęcie i wysłane. Następnego dnia już dostałam zgodę na wjazd na teren Obwodu Kaliningradzkiego Federacji Rosyjskiej.
Pamiętaj, by piękną wizę wydrukować, bo jest niezbędna na granicy – co ciekawe przy wjeździe i przy wyjeździe z Rosji – tak więc dbajcie o nią bardzo!
Poza zwiedzaniem miasta i wszelkich atrakcji były też doświadczenia kulinarne…
Dlaczego zmodyfikowane?





Tak się złożyło, że dostałam jeden dzień urlopu w gratisie, więc należało ten fakt wykorzystać bardzo aktywnie. W związku z tym padł pomysł na zdobycie trzech szczytów z Korony Gór Polski, którą powolutku zdobywam; szlaki w okolicach Jeleniej Góry, które nie są jakieś bardzo trudne, ale ciągle widnieją na liście do zdobycia.

Skopiec góra należąca do Korony Gór Polski, która znajduje się w południowo-środkowej części Gór Kaczawskich, w Sudetach Zachodnich, w środkowej części Grzbietu Południowego. Szczyt należy do Korony Gór Polski, Korony Sudetów oraz Korony Sudetów Polski. Jego wysokość to 719 m n.p.m.
Moje ulubione miasteczko Gouda. Zakochałam się w nim i oczywiście w serach od pierwszego wejrzenia 🙂 To 70-tysięczne miasteczko odwiedza rocznie pół miliona turystów i wcale sie nie dziwię dlaczego 🙂 
