GeoZakręcona

GeoZakręcona przez świat i życie :)

Tag: Wycieczka z pomysłem

Trójstyk granic – Krzemieniec

W czasie swoich podroży uwielbiam odkrywać ciekawe miejsca i lokalne perełki. Jedną z takich perełek podczas pobytu w Bieszczadach był Krzemieniec – Trójstyk granic. Trójstykiem nazywa się punkt, w którym spotykają się granice trzech państw. W Polsce istnieje tylko sześć takich miejsc – jednym z nich jest bieszczadzki szczyt o nazwie Krzemieniec (1221 m n.p.m.), na którym stykają się granice Polski, Słowacji i Ukrainy. Bieszczadzki Krzemieniec nazywany tez Kremenarosem jest więc szczytem wyjątkowym, bo to jedyne miejsce w Polsce, gdzie stykają się trzy granice: polska, słowacka i ukraińska.

Wcześniej też byłam na trójstyku na granicy węgiersko – słowacko – austriackiej, fajne uczucie kiedy stojąc na słupku granicznym każda część twojego ciała jest w innym kraju 😉 Dlatego takie ciekawostki tym bardziej zwiedzam i chcę zobaczyć osobiście.

Szczyt na trójstyku nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych pobliskich szczytów. Jest to zalesiony wierzchołek na wododziałowym grzbiecie Karpat. Jednak mimo wszystko stał się on jedną z większych atrakcji turystycznych w okolicy; po pierwsze jest to najwyższy szczyt słowackiej części Bieszczadów (przez Słowaków zwanych Bukowskimi Wierchami) a drugim powodem jest wspomniany trójstyk.

Z kart historii można się dowiedzieć, że do 1939 roku przez Krzemieniec przebiegała jedynie granica między Polską i Czechosłowacją. W 1945 roku, w wyniku zmiany powojennych granic, Czechosłowacja utraciła Zakarpacie na rzecz Związku Radzieckiego i w ten sposób na wierzchołku tym powstał trójstyk Polski, Czechosłowacji i ZSRR. Dopiero w latach 90-tych, po rozpadzie sąsiednich krajów na mniejsze republiki, Krzemieniec stał się stykiem Polski, Słowacji i Ukrainy.

Dziś na pukncie trzech granic oznaczony jest sporym trójkątnym obeliskiem z godłami państwowymi właściwych krajów oraz nazwami szczytu w trzech językach. Prowadzą do niego szlaki polskie i słowackie, brak jest natomiast szlaku od strony ukraińskiej.

Ważna Informacja!! Tutaj bardzo ważną rzeczą jest, że o ile Polska i Słowacja są członkami strefy Schengen i granice między tymi państwami można przekraczać w dowolnym miejscu, Ukraina do powyższej strefy nie należy. Nie wolno zatem przekraczać zielonej granicy z Ukrainą. Na szlaku jest mnóstwo słupków granicznych polsko – ukraińskich i ich przekraczanie, czy nawet spacer pomiędzy nimi na pasie granicznym, może grozić już mandatem. Już niestety było kilka przypadków, kiedy Straż Graniczna legitymowała ludzi, którzy przechodzili za ukraińskie słupki chcąc sobie zrobić z nimi tylko zdjęcie. Jakby nie było strefa za słupkami to inne państwo, tym bardziej nie należące do Unii Europejskiej.

Szlak na Krzemieniec:

Co do samej trasy to najciekawszy szlak prowadzący na Krzemieniec rozpoczyna się na Przełęczy Wyżniańskiej,tutaj masz zarówno przystanek lokalnego PKSa i duży parking dla samochodów; kiedy ja byłam opłata za parking wynosiła 12 zł. Stąd odchodzi zielony szlak w stronę Bacówki PTTK oraz Małej Rawki. Dalej należy kierować się szlakiem żółtym na Wielką Rawkę, a następnie granicznym niebieskim szlakiem na Krzemieniec. Czas przejścia na szczyt to około 3 godziny licząc z odpoczynkiem, robieniem tysiąca zdjęć, wizytą w schronisku i wieloma przystankami by podziwiać piękną panoramę. Możesz trasę tez przejść szybciej, ale po co? Skoro jest tu tak pięknie 🙂

Czasy przejść:

  • Przełęcz Wyżniańska – Mała Rawka – ok. 1 h 40 min.
  • Mała Rawka – Wielka Rawka – ok. 20 min.
  • Wielka Rawka – Kremenaros – ok. 45 min.

Od parkingu pierwszym przystankiem może być małe Schronisko Pod Małą Rawką, możesz się posilić na dalszą wędrówkę czy wbić pieczątkę do swojej górskiej książeczki PTTKa jak ja to robię. Samo schronisko to jeden z 11 obiektów zbudowanych w ramach koncepcji Bacówek PTTK – schronisk turystyki kwalifikowanej. Chodziło w tym o to by w Beskidach i na pogórzach niewielkich budować schroniska adresowane do turystów indywidualnych i obozów wędrownych. Powstanie bacówek miało wspierać turystykę „plecakową”, wędrowną i stanowić alternatywę dla wielkich schronisk okupowanych w tamtych czasach przez wczasy pracownicze itp. grupy stacjonarne.Szlakiem od schroniska idziemy w stronę Małej Rawki 1271 m n.p.m. a następnie Wielkiej Rawki 1307 m n.p.m. Wielka Rawka jest najwyższym szczytem położonym w paśmie granicznym Bieszczadów. Jest to doskonały punkt widokowy, z którego można podziwiać wspaniałe bieszczadzkie panoramy. Należy również dodać, że jest to jedyny szczyt Bieszczadów Zachodnich, który nie znajduje się w paśmie Tarnicy a jednocześnie przekracza 1300 m n.p.m.

Na szczytach znajdują się rozległe połoniny. Panorama rozciągająca się z Rawek jest jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych w Bieszczadach. Będąc na szczycie możemy bez przeszkód spoglądać w każdym kierunku i obserwować zarówno polskie jak i ukraińskie, a niekiedy nawet słowackie szczyty. Czasem zdarza się też  zobaczyć Tatry. Bez trudu dostrzeżemy Połoninę Caryńską w całej jej okazałości, Połoninę Wetlińską, gniazdo Tarnicy, a trochę dalej Bukowe Berdo. W dole Ustrzyki Górne, a na południowym wschodzie Wołosate.

Północno-wschodni stok Wielkiej Rawki jest bardzo stromy. Jest to jedno z niewielu miejsc w Bieszczadach, gdzie porą zimową zdarzają się lawiny. Na szlaku możesz zobaczyć nawet tablice informujące o niebezpieczeństwie związane z lawinami.Jeśli chodzi o sam szlak to droga jest łatwa i szybko się idzie, po minięciu schroniska zaczyna się już las a potem schody… jako, że byłam w kwietniu to zalegał jeszcze śnieg, więc schodów nawet nie było widać 😉 Śniegu po kolana, barierka, która normalnie się trzymasz na wysokości brzucha, była na wysokości kostek, ślisko, mokro i zimowo. Dopiero wyżej przy Małej Rawce szlak jakby bardziej był wiosenny od górującego tam słońca.

Idąc w stronę Wielkiej Rawki już z daleka może nas zdziwić wielki słup.  Jest to pozostałość po dawnej ogromnej wieży triangulacyjnej, z której kiedyś wykonywano pomiary geodezyjne. Dziś to popularne miejsce fotografii.

A poniżej trzy ciekawostki znalezione o Wielkiej Rawce:

  • Wielka Rawka już  za czasów austriackich była ważnym punktem pomiarowym kraju. Ze względu na swe położenie była najważniejszym punktem triangulacyjnym na obszarze polskich Bieszczadów.
  • Co ciekawe, pomimo wierzchołków porośniętych połoninami, na szczytach nie prowadzono wypasu zwierząt, trawę koszono i zwożono jako siano do Berehów Górnych, do których połonina ta należała. Jak mówią stare podania, trawa z tych szczytów była twarda „jak sierść na dziku”.
  • Przed objęciem tych terenów przez Bieszczadzki Park Narodowy istniał tu florystyczny rezerwat przyrody ze względu na obfitość rzadkich gatunków roślin naczyniowych.

Z Wielkiej Rawki na Krzemieniec prowadzi łatwy szlak z pięknymi widokami na bieszczadzkie szczyty i na nasz trójstyk. Wydaję się, ze jesteś już blisko, ale stąd masz około 45 minut szlakiem w dół by potem pod górę dojść na sam szczyt. Szlak wiedzie przy słupkach granicznych polsko – ukraińskich. Jak napisałam wyżej, pamiętaj by ich nie przekraczać!!! Natomiast na samym szczycie niestety możesz się tutaj rozczarować bo nie ma tu żadnych widoków. Jednak samo miejsce jest tak unikalne, że stojąc przy charakterystycznym obelisku, mamy potwierdzenie, że stoimy w miejscu, gdzie zbiegają się trzy granice; kiedyś były to granice Polski, Czechosłowacji oraz ZSRR. Z każdej ze stron trójramiennego obelisku zamieszczona jest nazwa szczytu w każdym z trzech języków, a więc: Krzemieniec, Кременець oraz Kremenec oraz godła państw granicznych. Co ciekawe, inną obowiązującą nazwą szczytu jest nazwa węgierska – Kremenaros. Zachowała się ona jeszcze z czasów zaborów i monarchii austrowęgierskiej, gdy ta część Polski przynależała właśnie do Węgier. Miejsce to jest także oznaczone polskim słupkiem granicznym nr 1. 460 m na południe od trójstyku, przy słowackim słupku granicznym nr 2, znajduje się najbardziej wysunięty na wschód punkt Słowacji. Najwyższa kulminacja Krzemieńca leży 180 m na północny-wschód od trójstyku. Przebiega przez nią granica polsko-ukraińska i znajduje się tam polski słupek graniczny nr 2. Jeden obelisk, słupki graniczne, tabliczki po drodze, że jest to koniec granicy państwa, sam szlak wzdłuż granicy – miejsce naprawdę wyjątkowe.

Należy również wspomnieć, że nasz trójstyk jest jednocześnie wschodnią granicą NATO oraz Unii Europejskiej, dlatego jest tak chętnie odwiedzany przez turystów. Oprócz granic państwa, Krzemieniec łączy także trzy chronione terytoria: Bieszczadzki Park Narodowy, słowacki Park Narodowy „Połoniny” i ukraiński Użański Park Narodowy, które wspólnie tworzą Międzynarodowy Rezerwat Biosfery „Karpaty Wschodnie”. Ponadto Krzemieniec jest najdalej wysuniętym na wschód punktem Słowacji oraz najwyższym szczytem słowackich Bieszczadów, czyli Gór Bukowskich. Ze szlaku zeszłam do parkingu dokładnie tą samą drogą. Ogółem szlak bardzo fajny i wyjątkowy w swoim międzynarodowym klimacie. Krzemieniec to miejsce symboliczne i decyduje o tym, że szczyt odwiedza rokrocznie spora rzesza turystów.

Ja miałam szczęście i tłumów turystów nie było. Na szlaku były dosłownie 4 osoby przez cały dzień. Było pięknie, zimowo; można było poczuć bieszczadzkie anioły dookoła…

Please follow and like us:
error

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu

W czasie swoich podroży uwielbiam odkrywać lokalne perełki. Jedną z nich w okolicach Nowego Sącza było Miasteczko Galicyjskie. Będąc w nim przenosisz się w czasie do XIX wieku i poznajesz klimat dawnych miasteczek z tamtych czasów.

Ciekawe miejsce rodzinny wypad a dla mnie miało tym większy urok, ze byłam tam zupełnie sama i mogłam na spokojnie wszystko zobaczyć i zrelaksować się na kawie w kawiarni galicyjskiej. Oddalone 3 kilometry od rynku, więc dojdziesz tu na piechotę, lokalnym autobusem czy samochodem.

MIASTECZKO GALICYJSKIE jest rekonstrukcją fragmentu zabudowy małomiasteczkowej, obejmuje niewielki plac rynkowy i pierzeje z kilkunastoma domami. Miasteczko przybliża atmosferę małych miasteczek dawnej prowincji monarchii austro-węgierskiej z przełomu XIX i XX wieku. Przy realizacji tego projektu wzorowano się na ówczesnej architekturze Nowego Sącza, Ciężkowic, Czchowa i innych małopolskich miasteczek. Wszystkie budynki na terenie miasteczka to rekonstrukcje istniejących bądź już nieistniejących obiektów architektonicznych z galicyjskich miasteczek.

Głównym punktem na rynku jest Ratusz, który pełni funkcje reprezentacyjne oraz konferencyjno-hotelowe. Dookoła stylowej studni klimatyczne latarenki, które pięknie oświetlają mały galicyjski rynek.Dokoła runku znajdziesz tu Dwór Szlachecki, Remizę Straży Pożarnej gdzie możemy zobaczyć wozy strażacki, węże, toporki, hełmy, a nieopodal kapliczka św. Floriana, Pracownię Garncarza i Drukarnię. W pracowni garncarza organizowane są pokazy wyrabiania garnków z gliny, fajna atrakcja dla dzieci i młodzieży. Dalej jest Sklep i Warsztat Snycerza. Snycerstwo to rzemiosło artystyczne polegające na rzeźbieniu w drewnie. Urządzane są tutaj pokazy tego rzemiosła a w sklepiku można kupić tradycyjne wyroby z drewna.

Spacerując dookoła rynku zmożesz odwiedzić tu także Aptekę i Gabinet Dentystyczny, Atelier Fotografa i Zegarmistrza.Za remizą możemy zwiedzić pracownię krawiecką z mieszkaniem rodziny żydowskiej. Dalej jest cukiernia i Poczta Galicyjska urządzona w klimatycznym stylu. Możesz tu wysłać pocztówkę czy zobaczyć jak kiedyś wyglądały telefony. Sklep Kolonialny, w którym można było kupić wszystko – “mydło i powidło” dalej mamy dawny magiel i zakład fryzjerski a także Posterunek Żandarmerii.

Opłaty za zwiedzanie ekspozycji wnętrz Miasteczka Galicyjskiego:

Całe Miasteczko można za darmo, a płaci się tylko za zwiedzanie wnętrz. Bilety w wysokości:

  • normalny – 7 zł
  • ulgowy – 5 zł
  • Bilet rodzinny (2 osoby dorosłe +  3 dzieci do 16 roku życia) – 22 zł
  • Dopłata do biletu rodzinnego za każde kolejne dziecko do 16 roku życia – 3 zł

Miasteczko Galicyjskie zrekonstruowane na podstawie starych planów i rysunków miast Stary Sącz, Lanckorona i Krościenko. Oprócz całego Miasteczka jest tu także Karczma, Gościniec z pokojami hotelowymi. Część hotelowa obejmuje restaurację, całodobową recepcję, ogród i taras. Do dyspozycji jest także zaplecze konferencyjne. Także fajne miejsce na rodzinny wypad z noclegiem, kiedy chcemy dokładnie poznać i zwiedzić całe Miasteczko czy okolice.

Znajdziesz tu również fantastycznego kesza, który tak naprawdę tu mnie przywiódł:

Miasteczko Galicyjskie https://coord.info/GC3TH6F  

I to potwierdza regułę, że szlakiem keszy można odkryć takie ciekawe perełki, które nie są po drodze; ale warto dla nich nadrobić parę kilometrów. Tu akurat było około 7 kilometrów w dwie strony na piechotę, ale dla takiego piechura jak ja to miły spacer 😛

 

 

 

 

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu to atrakcje turystyczne, które warto odwiedzić. Ciekawe miejsce rodzinny wypad czy szkolną wycieczkę. Mam nadzieję, że kogoś również zachęciłam by odwiedził to miejsce 🙂

Please follow and like us:
error

Szlakiem magurskich cerkwi

Przy okazji mojego pobytu na południu Polski, zupełnie przypadkiem odkryłam serię keszy w Magurskim Parku Narodowym a przy okazji cudowne cerkwie w małych łemkowskich wioskach, przydrożne krzyże i historyczne cmentarze wojenne.

Post na temat szukania „skarbów” przeczytasz tutaj: https://geozakrecona.pl/szlakiem-magurskich-skarbow/ Jak pisałam wcześniej jest to bardzo atrakcyjny szlak odkrywający piękno zachodniej części Beskidu Niskiego. Różnorodność zabytków sztuki sakralnej, duża ilość cmentarzy wojennych, ślady istniejącej i nieistniejącej kultury Łemkowskiej oraz niezaprzeczalne walory przyrodnicze, czynią ten zielony szlak jednym z bardziej atrakcyjnych w Beskidzie Niskim. Są to przepiękne tereny z historią w tle…

Cmentarz wojskowy nr 60 – Magura – Przełęcz Małastowska

Cmentarz z I wojny światowej znajdujący się na Przełęczy Małastowskiej. Jest jednym z 400 zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych zbudowanych przez Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. Cmentarz zaprojektowany został przez słowackiego architekta Dusana Jurkovicza w małym lasku przy drodze.Już z daleka rzuca się w oczy centralna część cmentarza jakim jest drewniana, zbudowana z grubych bali funkcjonalna budowla, przypominająca ołtarz lub jakąś warownię. Góra zwieńczona kompozycją z krzyży. Pośrodku niej drewniana płaskorzeźba Matki Boskiej Częstochowskiej autorstwa Adolfa Kašpara , jednego z wybitniejszych czeskich grafików książkowych XX wieku. Krzyże drewniane z daszkami i trzeba przyznać, że cmentarz utrzymany w bardzo dobrym stanie.

Na kaplicy poniżej obrazu znajduje się tablica inskrypcyjna w j. niemieckim o następującej treści:

BLEIB EINGEDENK IN EURES GLÜCKES TAGEN,
DASS DIESER GRUND VON HEISSEM KAMPFGEGLÜHT,
DASS TODESWUNDEN TAUSENDE GETRAGEN,
DAMIT DER SONNE SEGEN EUCH EMBLÜHT.

Co można przetłumaczyć jako:

PAMIĘTAJCIE W SWOICH PEŁNYCH SZCZĘŚCIA DNIACH,
ŻE NA TEJ ZIEMI GORZAŁ ZACIEKŁY BÓJ,
ŻE TU TYSIĄCE ODNIOSŁO ŚMIERTELNE RANY,
ABY WOKÓŁ WAS ROZKWITAŁO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO SŁOŃCA.

Na cmentarzu w 4 grobach zbiorowych oraz w 63 pojedynczych, spoczywa 174 żołnierzy armii austro – węgierskiej, w tym 138 znanych z nazwiska. Polegli w 1915 r. w czasie operacji gorlickiej.Cerkiew św. Michała Archanioła w Ropicy Górnej

Przepiękna cerkiew greckokatolicka p.w. Świętego Michała Archanioła z 1819 r. Już z daleka widać, że jest bardzo okazała i rzuca się w oczy wjeżdżając do Ropicy. Drewniana cerkiew w stylu zachodnio – łemkowskim. Cudne wieżyczki i latarenki przy dachu. Wewnątrz rokokowy ikonostas z XVIII w. Dwa ołtarze późnobarokowe z XVIII w. Ikony i obrazy z okresu od XVIII w. Niestety wszystko można zobaczyć przez okienko w drzwiach, gdyż cala cerkiew w ciągu dnia była zamknięta.Cerkiew św. Michała Archanioła w Przysłupie

Kolejna przepiękna drewniana cerkiew w Przygłupie zbudowana w 1756. Pracowali przy niej miejscowi mistrzowie Jan i Danyił. Pierwotnie znajdowała się nad potokiem spływającym po południowym stoku Magury Małastowskiej. Ponieważ jednak co roku potok ten wzbierał i zalewał budynek, mieszkańcy Przysłupa przenieśli cerkiew na zbocze góry, w miejsce, gdzie pozostawała poza zasięgiem wody. Z kart historycznych można się dowiedzieć, że po Akcji Wisła budynek został zaadaptowany na kościół rzymskokatolicki, od 1956 był sporadycznie udostępniany katolikom obrządku bizantyjsko-ukraińskiego.

 

 

Ówcześnie jest użytkowana wyłącznie przez parafię greckokatolicką. We wnętrzu zachował się osiemnastowieczny trzyrzędowy ikonostas oraz polichromia powstała po 1929, w tym przedstawienie Trójcy Świętej i wizerunek patrona cerkwi na jej stropie. W bocznym ołtarzu znajduje się ikona św. Mikołaja.

 

 

 

 

 

 

Cmentarz nr 66 – Małastów
Cmentarz znajduje się w dość gęstym lesie, ale trafić do niego łatwo – przed mostkiem na Małastówce. Smutna historia poległych 2 maja 1915 r. kryjący zwłoki 41 Austriaków i 77 Rosjan. Zaprojektowany przez Hansa Mayra widoczny na zboczu na tle lasu. Przyjdź i zadumaj się chwilę nad historią związaną z tymi terenami. Szkoda, że to młodzi ludzie, którzy walcząc o swój kraj, stracili życie…Szkoda, że do wszystkich cerkwi nie udało się wejść do środka. Z ich opisów widać, że wnętrza są przepiękne, złote ikony, ikony, łemkowskie figury.

A tereny opisują tragiczną historię tych ziem…

 

Please follow and like us:
error

Szlakiem magurskich skarbów

Przy okazji mojego pobytu na południu Polski, zupełnie przypadkiem odkryłam serię w Magurskim Parku Narodowym pod tytułem: „Zielony szlak MAGURA-BIELANKA

Jest to fantastyczna seria leśna w górskich klimatach otoczona starymi cmentarzami i cerkwiami dookoła. Cudowne leśne tereny, przepiękne lasy i okolice. Kesze rewelacyjne, super maskowania, każde przemyślane i inne; sprawiło mi mnóstwo radości ich znajdywanie. Dlatego stwierdziłam, że może nie wszyscy wiedzą o magurskim trailu cudownych skrytek, dlatego bardzo serdecznie Was do niego zachęcam  🙂 Jest to bardzo atrakcyjny szlak odkrywający piękno zachodniej części Beskidu Niskiego. Różnorodność zabytków sztuki sakralnej, duża ilość cmentarzy wojennych, ślady istniejącej i nieistniejącej kultury Łemkowskiej oraz niezaprzeczalne walory przyrodnicze, czynią ten zielony szlak jednym z bardziej atrakcyjnych w Beskidzie Niskim.Jeśli chodzi o same kesze to jedne są łatwe i przyjemne, znajdywane w 3 sekundy, a nad innymi trzeba było trochę pomyśleć. Autor tak poukrywał skrzyneczki, że niby są na widoku, a człowiek patrzy i patrzy i nic  😉 Cała seria ma około 60 sztuk i liczy około 10 kilometrów. Na szlak najlepiej udać się pieszo, poświęcić temu cały dzień; tak aby niespiesznie nie tylko znaleźć wszystkie „skarby” w lesie ale także nacieszyć się ciszą i spokojem w lesie a także i zadumać przy wielu cmentarzach wojennych…Na samym szlaku również będzie można znaleźć skrytki:

  • Na Magurze Małastowskiej. Jest to szczyt w Beskidzie Niskim, o wysokości 813 m n.p.m. Na jednym z wniesień wybudowano tu w 1955 schronisko im. prof.St.Gabriela, należące do oddziału PTTK w Gorlicach. Teraz schronisko jest w remoncie niestety.
    Na zboczach Magury Małastowskiej znajdują się także pamiątki po przebiegającej jej zboczami podczas I wojny światowej linii frontu austriacko-rosyjskiego: okopy i cmentarze.
  • Cmentarz nr 58 – Magura Małastowska
    Jest to cmentarz zaprojektowany przez Duszana Jurkowicza. Jest na nim pochowanych 60. Austriaków z 4. Bosniacko – Hercegowińskiego Pułku Piechoty z rejonem rekrutacji w okolicach Mostaru, 9.Pułku Piechoty Landwehry z rejonem rekrutacji w okolicach Litomierzyc w Czechach, 10.PP Landwehry z Mlada Boleslav, 18.PP z Hradec Kralove i wielu innych. Mały cmentarz pośrodku lasu, przyjdź i zadumaj się…

Wszystkie okoliczne kesze zbiegają się do wsi Bielanka. Jest to jedna z wielu wsi w Polsce, która sięga początkami XIV wieku. I przede wszystkim jest jednym z wielu skupisk łemkowskich w Beskidzie Niskim i pierwszą miejscowością na Łemkowszczyźnie, której mieszkańcy wystąpili o zgodę na stosowanie podwójnej, polsko-łemkowskiej nazwy miejscowości. Nazwa Бiлянка została urzędowo wprowadzona 24 listopada 2008 roku. Warto zobaczyć i poczuć choć przez chwilę łemkowskie klimaty.Moja seria zdobywania powyższych keszy została rozłożona na dwa dni. Pierwszego dnia było pięknie i wiosennie a dwa dni później niestety spadł śniegu po kolana, było zimno, mgliście i okropnie. Zdobywanie keszy w taką pogodę już nie było łatwe i przyjemne, a wręcz każdy kesz to mega wyzwanie 😎 bo jak znaleźć pudełko z hintem pieniek, kiedy śniegu jest po kolana?? Ale się udało i nie takie rzeczy się znajdywało wcześniej.Należy również pamiętać, że każdy kesz to osobny fav dla właściciela, dlatego zanim wyruszycie, zbierzcie dużo favów bo skrytek jest 58.

A  post powstał dla następnych poszukiwaczy, którzy znajda tu rady praktyczne: co, jak, ile godzin i chcieliby się także tu wybrać. Jeśli masz jakieś pytania, to pytaj śmiało. Zawsze lepiej się przygotować na zapas, niż ma Ci czegoś zabraknąć w lesie na szlaku…

Koordy serii:

Zielony szlak MAGURA-BIELANKA https://coord.info/GC7P8BP

Jeśli choć trochę Was zachęciłam do magurskich „skarbów” to cieszę się niezmiernie. I dajcie znać jak Wam się podobało 🙂

Please follow and like us:
error

Babia Góra w zimowej odsłonie

Babia Góra w zimowej odsłonie – mój szlak w zimowej aurze na jedną z fajniejszych gór z przepiękną panoramą na szczycie. Babia Góra (1725 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego i całych polskich Beskidów. Wyraźnie odznacza się wśród okolicznych wyniosłości. O jego wyjątkowości decyduje m.in. krajobraz alpejski z kosodrzewinami i gołoborzami, jak również bogactwo przyrody. Byłam pierwszy raz w życiu w tych okolicach i na szlaku w stronę Babiej i jestem zachwycona 🙂

Najwyższym szczytem jest Diablak (1725 m, Diabelski Szczyt), często nazywany również Babią Górą, jak cały masyw. Jest najwyższym szczytem Beskidów Zachodnich i poza Tatrami najwyższym szczytem w Polsce, drugim co do wybitności (po Śnieżce). Zaliczany jest do Korony Gór Polski. Jego grzbietem przebiega granica polsko-słowacka oraz Wielki Europejski Dział Wodny (zlewisko Bałtyku i Morza Czarnego).

Najwyższy wierzchołek, Diablak, odznacza się wybitnymi walorami widokowymi. Roztacza się z niego panorama na wszystkie strony, obejmująca Beskid Żywiecki, Śląski, Mały, Makowski, Wyspowy, Gorce, Kotlinę Orawsko-Nowotarską, Tatry oraz góry Słowacji.

Pochodzenie nazwy i legendy:

Jak to z każdą nazwą bywa, skądś ona się wzięła… Z nazwą Babia Góra wiąże się kilka ciekawych legend. Jeden z orawskich przekazów mówi, że jest to postać kobiety zamienionej w kamień. Czekała ona na swojego kochanka zbójnika nad przełęczą Krowiarka; kiedy zobaczyła, że zbójnicy niosą jego ciało, skamieniała z żalu. Wg innego podania, jest to stos kamieni wysypany przez babę olbrzymkę. I jeszcze inne tłumaczy nazwę tym, że w jaskiniach Babiej Góry zbójnicy trzymali swoje branki.

Nazwa „Diablak” ma także swoje źródło w ludowych przekazach. Jedna z nich mówi, że na szczycie Babiej Góry diabeł budował zamek dla zbójnika. Kiedy zamek był już na ukończeniu zapiał kur, budowla rozsypała się i pogrzebała zbójnika. Podobno podczas burzy słychać dźwięk ciupagi nieszczęśnika. Nawiązują do tej historii inne ludowe nazwy szczytu: Diabli Zamek lub Diable Zamczysko.

Wysokość i wybitność masywu Babiej Góry sprawiła, że w XIX w. nadano jej nazwę Królowej Beskidów, z powodu bardzo zmiennej pogody nazywana też była Matką Niepogód lub Kapryśnicą, a ostatnio mieszkańcy Orawy nazywają ją także Orawską Świętą Górą.

W 1954 w masywie Babiej Góry (wraz ze szczytem Diablak) utworzono Babiogórski Park Narodowy. W uznaniu niezwykłych walorów przyrodniczych Babiogórski Park Narodowy został wpisany w 1977 przez UNESCO na listę światowych rezerwatów biosfery.Szlaki na szczyt

Na sam szczyt możesz wejść z kilku miejsc i każdy szlak ma swoje inne walory:

szlak turystyczny zielonySzlak zielony, z Zawoi Markowej do schroniska PTTK Markowe Szczawiny, około 1,5 godziny

szlak turystyczny czerwonyCzerwony Główny Szlak Beskidzki, z Markowych Szczawin (schronisko PTTK)    na szczyt Babiej – Diablak poprzez Przełęcz Brona (1408 m n.p.m.), około 2 godziny

szlak turystyczny żółtySzlak żółty, z Markowych Szczawin (schronisko PTTK) – tzw. Perć Akademików na Diablak – najtrudniejszy szlak, ale i najciekawszy, dla doświadczonych turystów, zaleca się ruch tylko w górę, a powrót inną wybraną trasą

szlak turystyczny czerwonySzlak czerwony, z Przełęczy Krowiarki na Diablak poprzez Sokolicę (1367 m n.p.m.), Kępę (1521 m n.p.m.) i Gówniak (1617 m n.p.m.).

Ciekawym szlakiem po drodze jest:  “Skręt Ratowników“, gdzie zaczyna się żółty szlak na Babią Górę. Jak sama nazwa wskazuje, tędy najczęściej chodzą ratownicy GOPR-u na szczyt Babiej Góry. Szlak wytyczyłw 1925 r. Władysława Midowicz, znany polski geograf, meteorolog, działacz turystyczny oraz gospodarz schroniska na Markowych Szczawinach w latach 1932-37.
“Perć Akademików” poprowadzona jest od najbardziej stromej, północnej strony szczytu. Najtrudniejszym miejscem na szlaku jest pionowa ściana o nazwie Czarny Dziób, która ma ok. 8 m wysokości. Odcinek ten zabezpieczony jest łańcuchem i sześcioma klamrami. Są one nie tylko ułatwieniem dla podchodzących turystów, ale także dużą atrakcją i urozmaiceniem trasy (jest to jedyny szlak w Beskidach z takimi ułatwieniami). Przy dobrych warunkach pogodowych, dla wprawnego turysty pokonanie tej ściany nie powinno nastręczać problemów. Natomiast w niekorzystnych warunków atmosferycznych, podczas silnego deszczu, wiatru, mgły lub innych należy wybrać łatwiejszy terenowo wariant trasy.

Perć jest szlakiem jednokierunkowym przeznaczonym tylko do podchodzenia. Ze względu na zagrożenie lawinowe jest zamykany zimą.

Moja trasa na Babią Górę:

Mój szlak zaczął się w Zawoi Markowej szlakiem zielonym w pięknych terenach budzącego się słońca z rana i iskrzącym śniegiem na polach. Szliśmy zwarta grupą około 15 osobową, więc było bardzo wesoło 🙂 Mniej więcej po półtorej godziny dotarliśmy do Schroniska Markowe Szczawiny, gdzie posileni gorącą zupą mogliśmy nabrać sił na dalszą wędrówkę.

 

Parę słów o schronisku 🙂 Zostało ono wybudowane z inicjatywy prezesa Oddziału Babiogórskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (późniejszego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego) dr. Hugona Zapałowicza. Jego otwarcie nastąpiło 15 września 1906. Składało się wówczas z kuchni, jadalni, pięcioosobowej izby dla panów i trzyosobowej izby dla pań. Powstałe schronisko miało być odpowiedzią strony polskiej na silną ekspansję na tych terenach niemieckiego towarzystwa, które posiadało m.in. schronisko turystyczne na Babiej Górze.

Po likwidacji poprzedniego budynku, uroczyste otwarcie nowego schroniska odbyło się 25 kwietnia 2010. Strudzeni wędrowcy mogą się tam zatrzymać i odpocząć. Dysponuje 40 miejscami noclegowymi, posiada jadalnię kuchnię turystyczną, suszarnię odzieży i jest przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych. W środku bardzo fajnie, klimatycznie z kolorowymi chustami jak w Himalajach i bardzo miła obsługa.

Następnie szlakiem czerwonym po 40 minutach po lodowatych schodach udaliśmy się na Przełęcz Brona. Piękne miejsce, na którym rozwidlają się szlaki. Tutaj możesz iść na Babią Górą, Małą Babią Górę czy na szlaki słowackie.

Mniej więcej po godzinie staliśmy na Diablaku. Cudowne widoki i panorama na tatrzańskie szczyty. Chmury pływające jak biały dywan pod nami. Coś pięknego. Nie dziwię się wcale, ze jest to jedno z ulubionych miejsc wędrowców i pasjonatów wschodów czy zachodów słońca. Już nawet pojawiają się strony czy grupy, gdzie wszyscy chcą zobaczyć legendarny wschód czy zachód słońca na Babiej Górze.

Cudowny spektakl jakim jest wschód słońca połączony z grą mgieł w dolinach.
Najpiękniejszy wschód słońca to moment gdy czerwona tarcza wyłania się zza Tatr a wokoło wszystko skrzy się w ostrym marcowym mrozie.
Luty i marzec to moment gdy widoczność jest wręcz idealna. Wschody i zachody słońca przyciągają tu wielu wędrowców, którzy potrafią wyjść na szlak o 4 w nocy by być jeszcze przed wschodem słońca i rozkoszować się jego pięknymi widokami.

Po odpoczynku na Babiej i przezywaniu pięknych widoków, udaliśmy się z powrotem w stronę Przełęczy Brona i szlakiem ruszyliśmy w stronę Małej Babiej Góry. Niestety pogoda zaczęła się psuć, zrobiło się wietrznie, zimno i nieciekawie. Jak na Diablaku była przepiękna pogoda i widoczność, tak tutaj biała mgła dookoła. Cieszyliśmy się, ze 20 minut wcześniej przy takiej pogodzie na Diablaku, byśmy nic nie zobaczyli.

Dalej nasz szlak wiódł do Przełęczy Jałowieckiej do Zawoi i stamtąd szlakiem w stronę parkingu, na którym zostawiliśmy samochody w Markowej. Jak doszliśmy do samochodów było już ciemno, ale wyposażeni w czołówki wróciliśmy bez przeszkód. Zawsze więc pamiętaj aby mieć ze sobą latarkę a najlepiej czołówkę, bo nigdy nie wiadomo czy się nie przyda.

Szlak zajął nam około 7 godzin i przeszliśmy ponad 18 kilometrów.

Bardzo fajna trasa, piękne widoki na Diablaku. Jedynie żałowaliśmy, ze nie szliśmy Szlak Percią Akademików z łańcuchami, która w sezonie zimowym jest zamkniętym szlakiem. Ale to znak, ze jeszcze tam wrócimy 🙂Na szczycie Diablaka znajdziesz się kilka ciekawych obiektów:

Kamienny obelisk, ustawiony przez Węgrów (1876 r.) na pamiątkę wejścia na szczyt w 1806 roku arcyksięcia Józefa Habsburga. Pierwszy postawiono tutaj w 1846 r. ale został zniszczony podczas Wiosny Ludów. Na obelisku wykuty jest napis w języku węgierskim.

Płyta skalna, która znajduje się obok obelisku (pochodzi z rumowiska Babiej Góry) z wyrytym tekstem: „74 Górnośląski Pułk Piechoty dla uczczenia Czynu Legionowego i jego twórcy, pierwszego marszałka Polski Józefa Piłsudskiego”.

Obelisk z tablicą pamiątkową poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II. Znajduje się po stronie słowackiej, został ufundowany przez mieszkańców czterech słowackich wsi spod Babiej Góry na pamiątkę pielgrzymek papieża na Słowację. Na jego tylnej ścianie znajdują się z napisy w języku polskim, angielskim i niemieckim.

Statuetka Matki Bożej Królowej Babiej Góry i tablica z brązu upamiętniająca Kongres Eucharystyczny i Rok Maryjny 1987; znajduje się od strony Akademickiej Perci. Statuetka, umieszczona przez ratowników GOPR w 1984 r. jest wyrazem wdzięczności za ocalenie papieża Jana Pawła II z zamachu na jego życie.

Kamienny ołtarz polowy –  znajduje się po słowackiej stronie. Co rok w niedzielę ok. 15 września odprawiana jest przy nim msza święta, tzw. GOPR-owska.

Kamienny mur o długości ponad 10 metrów, wybudowany został przez turystów z kamieni rumowiska Babiej Góry. Pełni rolę wiatrochronu. Tutaj wszyscy siadają, odpoczywają i podziwiają widoki 🙂

Panoramy z Babiej Góry

Babia Góra słynie z przepięknych widoków. Przy dobrych warunkach pogodowych możemy zobaczyć w kierunku południowym Tatry, Jezioro Orawskie i Małą Fatrę na Słowacji. Na wschodzie widać pasmo Policy (2369 m) i po lewej jej stronie Mosorny Groń (1047 m). Na północnym wschodzie widoczne są szczyty Beskidu Małego, a dalej na północ Jałowiec (1111 m) i jego pasmo otaczające Zawoję. W kierunku zachodnim pięknie prezentuje się Mała Babia Góra (Cyl) (1515 m), obok Mędralowa (1169 m) i dalej, górujące nad otoczeniem, Pilsko (1557 m). W sprzyjających warunkach zobaczymy też Skrzyczne.

Pamiętaj, że Babia Góra to szczyt kapryśny – Głównym powodem niebezpieczeństwa jest bardzo zmienna pogoda (nie na darmo Babia Góra zwana jest „Kapryśnicą” i “Matką Niepogód”) i możliwość pobłądzenia w przypadku mgły. Dodatkowo wyjście może utrudniać wiejący tu często silny wiatr.

O ewentualnych zagrożeniach informują komunikaty Babiogórskiego Parku Narodowego umieszczone na drogowskazach szlaków.

Dlatego zawsze przed wyprawą na szlak zapoznaj się z lokalna pogodą, warunkami atmosferycznymi i przygotuj się odpowiednio na szlak!!!

My tam jeszcze na pewno wrócimy 🙂

Mozę się też uda być na szczycie na wschodzie czy zachodzie słońca… byłoby pięknie… tak jak piękne są nasze polskie góry 🙂

 

Please follow and like us:
error

Muzeum Browaru w Żywcu

Muzeum Browaru ŻywiecArcyksiążęcy Browar w Żywcu

W czasie swoich podroży czy wypraw lubię poznawać lokalne ciekawostki i miejsca. Dlatego będąc w Żywcu, punktem obowiązkowym była wizyta w jednym w największych browarów w Polsce. Wizyta z przewodnikiem zamówiona już wcześniej, czas zarezerwowany na piwną degustację również, więc zwiedzamy 🙂

Muzeum zostało otwarte w 2006 roku z okazji 150-lecia browaru. Jest jedną z największych i najnowocześniejszych placówek tego typu w Polsce. Już samo położenie muzeum budzi ciekawość. Zlokalizowane jest bowiem w dawnych piwnicach leżakowych browaru.

Historia browaru jest odbiciem polskich dziejów – rozbiorów, odzyskania niepodległości, okupacji, czasów PRL aż po XXI wiek. Pomimo wichrów historii, piwo w browarze jest ważone nieustannie od 160 lat.

Read More

Please follow and like us:
error

Dyzio z Muzeum Geologicznego

Śladami dinozaurów… rożne skamieniałości, pterozaury, wykopaliska a wszystko to pod czujnym okiem Dyzia. Czy byliście już w jednym z najfajniejszych geologicznych miejsc w Warszawie? Jeśli nie, to zapraszam do Muzeum Geologicznego 🙂

Muzeum powstało w 1919 i mieści się w zabytkowym gmachu wybudowanym w latach 1925–1930 według projektu Mariana Lalewicza w Warszawie. Jest to muzeum, które kryje wiele ciekawostek dla pasjonatów geologii a przede wszystkim dla dzieci, które mogą przez chwilę poczuć jak się wielcy odkrywcy szukający pradawnych odcisków i śladów zwierząt.

W muzeum tym byłam kilkakrotnie i za każdym razem jestem nim zachwycona 🙂

Znajduje się tu 8 tematycznych wystaw stałych oraz wystawy czasowe. Żeby wszystko na spokojnie zobaczyć i poczytać, przyjdź tutaj na kilka godzin. Wtedy staniesz oko w oko z Dyziem, a raczej jego paszczą 😛 (dilofozaur pieszczotliwie zwany Dyziem),  porównasz jaki jesteś malutki w stosunku do nogi mamuta włochatego, czy nosorożca z Górnego Śląska, zobaczysz także szkielet niedźwiedzia jaskiniowego z jaskiń ojcowskich, i może odkryjesz w sobie nowe pasje geologiczne.

Wystawy w muzeum dotyczą kilku dziedzin:

  • Materia Ziemi
  • Historia Polski w kamieniu pisana
  • Surowce mineralne Polski
  • Skamieniały Świat
  • Magmatyzm
  • Sedymentacja i diageneza
  • Metamorfizm
  • Państwowy Instytut Geologiczny w latach 1919–1999

Read More

Please follow and like us:
error

Ruiny zamków odkryte po latach

Tak blisko, a tak daleko… Jak to jest, że człowiek jeździ w swoje rodzinne strony co roku, spędza tam pół wakacji jako dziecko, a dopiero po 30 latach się dowiaduje, ze tuż obok są ruiny rycerskich zamków. A to wszystko dzięki zabawie jaką jest geocaching 🙂

Co to geocaching?  – zajrzyj tu https://geozakrecona.pl/geocaching/

Jadąc w okolice rodzinne chciałam zobaczyć jakie skrytki są nieopodal. I nagle patrzę, a tuż nieopodal znajdują się skrytki dotyczące zamków… ale jakich zamków? Przecież byłam tam tak często i żadnych zamków nie było… a chyba nie pojawiły się tak nagle? Okazało się, ze faktycznie są to ruiny zamków, które dla miejscowych nie są czymś istotnym. I jak to mówią lokalni  – są to ruiny, które od zawsze stały i stoją a oni się tym nie interesują, tylko czasem jakiś turysta z aparatem przyjedzie i się ekscytuje… I takim turystą właśnie jestem ja 🙂

I tak oto poznałam historię dwóch zamków:

Zamek w Bąkowej Górze

Read More

Please follow and like us:
error

Muzeum Żaby – atrakcja dla małych i dużych

Muzeum Żaby – atrakcja dla małych i dużych – wspaniałe muzeum, w którym znajdziemy przeróżne rzeczy związane z postaciami żabek. Odwiedziłam je zupełnie przypadkiem przy okazji wydarzenia, które miało miejsce w dworku, w którym to akurat muzeum się znajduje.

Działa już ono od 2007 roku w dwóch salach w Domu Kultury w Żabiej Woli mieszczącego się w XIX-wiecznym dworze szlacheckim. Od powstania muzeum zaczęto gromadzić żabie eksponaty, poprzez dary ludzi dobrej woli, którzy także udostępniali swoje zbiory i w chwili obecnej żabek jest około 2 tys. Są to żabki małe, duże, z mosiądzu i porcelany; zegarki, maskotki, żabki do papieru; rożnego rodzaju figurki zaprojektowane przez artystów, rzemieślników i dekoratorów na podobieństwo ludzi, ludzkich sytuacji i atrybutów człowieka.

Read More

Please follow and like us:
error

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén

error

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej :)