Kolejny mój szczyt do Korony Gór Polski zdobyty w czasie ostatnich górskich wypadów i z cyklu trzy szczyty w jeden dzień 🙂

Tak się złożyło, że dostałam jeden dzień urlopu w gratisie, więc należało ten fakt wykorzystać bardzo aktywnie. W związku z tym padł pomysł na zdobycie trzech szczytów z Korony Gór Polski, którą powolutku zdobywam; szlaki w okolicach Jeleniej Góry, które nie są jakieś bardzo trudne, ale ciągle widnieją na liście do zdobycia.Skopiec góra należąca do Korony Gór Polski, która znajduje się w południowo-środkowej części Gór Kaczawskich, w Sudetach Zachodnich, w środkowej części Grzbietu Południowego. Szczyt należy do Korony Gór Polski, Korony Sudetów oraz Korony Sudetów Polski. Jego wysokość to 719 m n.p.m.

Skopiec jest trzecim co do wysokości szczytem Gór Kaczawskich. Dawniej uważany był za najwyższy, obecnie za wyższe uważane są Baraniec i Folwarczna. Dlatego mimo, iż nie jest najwyższy na tę chwilę to jest on na liście do zdobycia przez koneserów zdobywających szczyty do Korony Gór Polski. Szczyt nie wyróżnia się specjalnymi widokami, czy trudną trasą; jest to raczej trasa robiona przy okazji będąc w okolicy. Gdybym nie zdobywała Korony, to nawet bym nie wiedziała, że jest tu pasmo Gór Kaczawskich. A tak człowiek za każdym razem poznaje nowe miejsca, tereny i okolice.

Na Skopiec najłatwiej wejść z miejscowości Komarno, w pobliżu dwóch kościołów skręca się w węższą dróżkę, prowadzącą lekko pod górę przez wieś. Wkrótce gdy asfalt się kończy, należy zostawić samochód na malutkim parkingu przy płocie i dalej udać się pieszo na szlak prowadzący na szczyt.Już przed samy rozgałęzieniem szlaków, na pewno każdy zwróci uwagę na intrygującą rzeźbę stojącą przy ławeczce i wyjeździe z drogi pożarowej.

Jest to bardzo ciekawa rzeźba  „Into The Blue”, czyli Droga w Błękit.Dzieło artystyczne przedstawia drzewo z kolorowymi butami. Zostało ono wykonane w 2013 r. przez lokalną artystkę Magdalenę Osak. Pomnik został wykonany na uschniętej czereśni, na której umieszczono kilkanaście żywo pomalowanych butów, które idą w stronę błękitnego nieba. Obecnie pomnik trochę się zmienił, zamiast jednego drzewa mamy dołożone drugie i  trudno odczytać dawne przesłanie. Teraz każdy myśli, że można tu sobie buty wziąć ze sobą….

W tym miejscu odbijamy w prawo na polną ścieżkę i kierujemy się w stronę lasu oraz dobrze widocznego stamtąd masztu nadawczego na Barańcu. Wkrótce dochodzi się do skrzyżowania ze szlakiem niebieskim, który według map powinien prowadzić na przełęcz pomiędzy Skopcem a Barańcem. Skręcamy w lewo i idziemy wąską, leśną ścieżką jeszcze przez kilka kolejnych minut. W pewnym momencie pomiędzy drzewami ukazuje się po lewej stronie żółta tabliczka z oznaczeniem szczytu.Przed tym skrętem już na szczyt, również mamy tabliczkę informująca, że 100 dalej mamy również odbicie na punt widokowy, z którego możemy podziwiać piękna panoramę górską. Dlatego ja najpierw poszłam na punkt widokowy i dopiero później wróciłam na Skopiec by zrobić go w drodze powrotnej. W związku z tym, ze u mnie już było po godzinie 20, to niebo zrobiło się żółto-różowe i powoli zbliżał się zachód słońca…Szybki powrót na szczyt Skopca, chwila wytchnienia na wodę, wbicie pieczątki ze skrzyni umieszczonej na znaku do mojej książeczki górskiej, zdjęcie dla potomnych i wracamy z powrotem.

Nie było również czasu na jakieś długie sesje fotograficzne bo zaczynało grzmieć i czuć było nadchodzącą burzę…

Zdjęcię jak zdjęcie 😛 lepsze nie będzię jak się trzy rzeczy robi na raz a jeszcze trzeba uciekać przed nadchodzącymi pirounami…

 

Szybki powrót tą sama droga w dół do samochodu, jeszcze chwila pod rzeźbą z butami z widokiem na cudowne łąki, pola zbóż i góry  za zachodzącym słońcem…

I w zasadzie po 5 minut od wejścia do samochodu, zaczęła się burza a nawet grad. Grube krople gradu padały, zrobiło się w jednej chwili biało, mokro i niefajnie, po czym po 10 minutach takiego deszczu jeszcze na chwile wyszło słońca pokazując cudowny różowy zachód słońca….Dobrze, ze tak padało jak byłam już w samochodzie, ale tez trzeba było przystać na chwile i przeczekać tą burze, bo jazda w takich warunkach nie należy do najprzyjemniejszych, ale dobrze, że juz pod dachem, bo taki grad gdzieś na szlaku czy szczycie mógłby być bardzo niefajny…

Szczegóły mojej trasy:

  • Rozdroże przy Przełęczy Komarnickiej – Przełęcz Komarnicka   0:10 h
  • Przełęcz Komarnicka – Pod Skopcem  0:10 h
  • Pod Skopcem – Skopiec 0:05 h
  • Skopiec – Pod Skopcem 0:03 h
  • Pod Skopcem – Przełęcz Komarnicka 0:05 h
  • Przełęcz Komarnicka – Rozdroże przy Przełęczy Komarnickiej  0:05 h

Suma podejść i zejść 93 m

Podsumowując, Skopiec to jedna z najmniej efektownych gór należących do Korony. Nie ma tu zapierających dech w piersiach widoków ani jakieś wyrafinowanego podejścia, szczyt zdobywa się wręcz ekspresowo w 30 minut w dwie strony.

Ale zdobyty 🙂  i już niewiele zostało do ukończenia mojej Korony 🙂

I tak oto udało się w ciągu jednego dnia zdobyć trzy szczyty do Korony Gór Polski. Nie były to jakieś wybitne szlaki czy teren, ale cieszę się bardzie, że tak naprawdę szczyty w pasmach najdalej od Warszawy już mam zdobyte, do tego na koniec dnia cudowny zachód słońca, więc dzień wręcz idealny 😉

Oprócz tego szczytu był jeszcze: Wysoka Kopa oraz Skalnik.Teraz czas na ostatnie szczyty…

A Ty już zdobyłeś szczyty do Korony Gór Polski?

Podziel się swoim doświadczeniem pod moim postem 🙂

 

Please follow and like us:
error