GeoZakręcona

GeoZakręcona przez świat i życie :)

Tag: Ciekawostki Page 1 of 2

Hamburg – miasto tysiąca mostów

W czasie swoich ostatnich wojaży udało mi się odwiedzić Hamburg, niestety tylko weekendowo, w związku z tym zwiedzanie i wszelkie atrakcje były w tempie ekspresowym. Ale już wiem, że jest to miasto z potencjałem do zobaczenia w przyszłości… na spokojnie i na dłużej i zapewne jeszcze tu będę nie raz 🙂

Największą ciekawostką jest to, że Hamburg to miasto z największą ilością mostów na świecie. Jedynie 2302 mosty i jest to większa ilość niż w Amsterdamie i Wenecji razem wzięte. Sama tego nie wiedziałam, bo jakoś całe życie myślałam, że to w Amsterdamie jest „milion” mostów, po których przejeżdżałam rowerem, a tu taka niespodzianka 🙂

I faktycznie w centrum miasta tych mostów jest tak dużo, że później już nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy z ich ilości…

Jeden w jedną stronę, drugi w drugą… prz takiej ilości, nie do policzenia 😉

Read More

Please follow and like us:
error

Gouda – serowe szaleństwo

Tulipany, chodaki, wiatraki i ser – to najczęściej podawane symbole Holandii. Ja zakochałam się najbardziej w serowym miasteczku, czyli w Goudzie.  To 70-tysięczne miasteczko odwiedza rocznie pół miliona turystów i wcale im sie nie dziwię dlaczego.

Podczas mojego pobyty w Holandii, zwiedzanie Goudy, był to punkt obowiązkowy wyjazdu i każdy się cieszył na myśl o smakowaniu serowych pyszności. Jest to jedno z typowych, starych holenderskich miast, z bogatą historią i tradycjami serowarskimi. Gouda słyyne na cały świat sery, a co czwartek od rana odbywa się tu wielki Targ Serowy. Na głównym rynku pojawiają się kramy z wszelkimi wyrobami serowarskimi i można tu kupić swój ulubiony ser Gouda w przeróżnych odmianach.

Read More

Please follow and like us:
error

Tulipany, wiatraki i sery – Holandia

Tulipany, chodaki, wiatraki i ser – to najczęściej podawane symbole Holandii, kraju w Polsce jeszcze mało znanego i  głównie kojarzonego z wielkim Amsterdamem. W Amsterdamie byłam także i jest on przepiękny ze swoimi kanałkami, rowerowym zwiedzaniem, browarami Heinekena czy Grolscha…

Ale oprócz dużych miast, do których z reguły przybywają tłumy, jest mnóstwo mniejszych, urokliwych, w których również można miło spędzić czas. I bez takich dzikich tłumów jak w Amsterdamie 😉Moje ulubione miasteczko Gouda. Zakochałam się w nim i oczywiście w serach od pierwszego wejrzenia 🙂 To 70-tysięczne miasteczko odwiedza rocznie pół miliona turystów i wcale sie nie dziwię dlaczego 🙂

Read More

Please follow and like us:
error

Bremeńska perełka

Klimatycznie uliczki z lat 20 pełne sklepików z wyrobami bremeńskich rzemieślników. Bohaterowie z baśni braci Grimm, promenada nad Wezerą…
Jedne z bardziej urokliwych niemieckich miast, w których byłam 🙂

Brema jest jednym z dziesięciu najpopularniejszych miast w Niemczech i jest pełna uroku. Każdy z reguły wybiera Berlin czy Monachium na weekendowe zwiedzanie, a mniejsze miasta są pomijane. Tutaj na mojej wyprawie do Holandii, zupełnie przypadkiem zatrzymałam się w Bremie. I całkowicie się zachwyciłam. Bulwary, Stare Miasto, uliczki, którymi przechadzając się można się poczuć tak, jakbyśmy odbyli podróż w czasie do lat 20.

Coś pięknego! I wiem, że jeszcze tam wrócę na dłużej 🙂Najbardziej urzekło mnie Stare Miasto, które skupia się wokół imponującego ratusza, znajdującego się na rynku. Symbolem miasta są oczywiście także „Muzykanci z Bremy”, słynni na cały świat bohaterowie baśni braci Grimm. Dlatego dla mnie całe miasto to jedna wielka bremeńska perełka i stąd tytuł tego wpisu.

Read More

Please follow and like us:
error

Trójstyk granic – Krzemieniec

W czasie swoich podroży uwielbiam odkrywać ciekawe miejsca i lokalne perełki. Jedną z takich perełek podczas pobytu w Bieszczadach był Krzemieniec – Trójstyk granic. Trójstykiem nazywa się punkt, w którym spotykają się granice trzech państw. W Polsce istnieje tylko sześć takich miejsc – jednym z nich jest bieszczadzki szczyt o nazwie Krzemieniec (1221 m n.p.m.), na którym stykają się granice Polski, Słowacji i Ukrainy. Bieszczadzki Krzemieniec nazywany tez Kremenarosem jest więc szczytem wyjątkowym, bo to jedyne miejsce w Polsce, gdzie stykają się trzy granice: polska, słowacka i ukraińska.

Wcześniej też byłam na trójstyku na granicy węgiersko – słowacko – austriackiej, fajne uczucie kiedy stojąc na słupku granicznym każda część twojego ciała jest w innym kraju 😉 Dlatego takie ciekawostki tym bardziej zwiedzam i chcę zobaczyć osobiście.

Szczyt na trójstyku nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych pobliskich szczytów. Jest to zalesiony wierzchołek na wododziałowym grzbiecie Karpat. Jednak mimo wszystko stał się on jedną z większych atrakcji turystycznych w okolicy; po pierwsze jest to najwyższy szczyt słowackiej części Bieszczadów (przez Słowaków zwanych Bukowskimi Wierchami) a drugim powodem jest wspomniany trójstyk.

Read More

Please follow and like us:
error

Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu

W czasie swoich podroży uwielbiam odkrywać lokalne perełki. Jedną z nich w okolicach Nowego Sącza było Miasteczko Galicyjskie. Będąc w nim przenosisz się w czasie do XIX wieku i poznajesz klimat dawnych miasteczek z tamtych czasów.

Ciekawe miejsce rodzinny wypad a dla mnie miało tym większy urok, ze byłam tam zupełnie sama i mogłam na spokojnie wszystko zobaczyć i zrelaksować się na kawie w kawiarni galicyjskiej. Oddalone 3 kilometry od rynku, więc dojdziesz tu na piechotę, lokalnym autobusem czy samochodem.

MIASTECZKO GALICYJSKIE jest rekonstrukcją fragmentu zabudowy małomiasteczkowej, obejmuje niewielki plac rynkowy i pierzeje z kilkunastoma domami. Miasteczko przybliża atmosferę małych miasteczek dawnej prowincji monarchii austro-węgierskiej z przełomu XIX i XX wieku. Przy realizacji tego projektu wzorowano się na ówczesnej architekturze Nowego Sącza, Ciężkowic, Czchowa i innych małopolskich miasteczek. Wszystkie budynki na terenie miasteczka to rekonstrukcje istniejących bądź już nieistniejących obiektów architektonicznych z galicyjskich miasteczek.

Read More

Please follow and like us:
error

Chatka Puchatka i bieszczadzkie anioły…

Człowiek całe życie „chodzi” po górach, zwiedza różne miejsca a Bieszczady były zawsze jakoś nie po drodze. W tym roku w kwietniu, spontanicznie podjęłam decyzję, ze rzucam wszystko i jadę w Bieszczady  😛 Może nie wszystko a pracę na tydzień urlopu, znajomych, którzy nie mogli w tym terminie i tak sama wyruszyłam na podbój bieszczadzkich szlaków. Oczywiście sama zupełnie nie byłam bo jak to w górach zawsze są dobre „anioły” dookoła.

Bieszczady mnie zachwyciły, Tarnica, Krzemieniec, połoniny i słynna Chatka Puchatka. Był to punkt obowiązkowy mimo, że już wiedziałam o smutnej historii schroniska i jego ajencie, skromnym wyposażeniu tylko dla hardcorów. Co roku jest tu mnóstwo turystów z całej Polski, którzy chętnie odwiedzają schronisko. Latem jest tu bardzo tłoczno i ciężko usiąść przy wolnym stole. Ja byłam w kwietniu, poza sezonem, więc przy schronisko było dosłownie 2 osoby – jak się okazało z Gdańska, też pierwszy raz w Bieszczadach, z którymi chętnie wymieniłam się bieszczadzkimi planami, oraz dwie pary idące dalszymi szlakami. Jak widać więc można ominąć szalone tłumy ludzi przyjeżdżając w innych miesiącach niż wakacyjne.

Jak mówią niektórzy, Bieszczady odwiedza się je tylko raz, a potem się tu już tylko wraca.

Schronisko „Chatka Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej (1228 m n.p.m.) jest to najwyżej położone schronisko w Bieszczadach, niegdyś nazywane „Tawerną”. Zostało wybudowane po II wojnie światowej przez wojsko i służyło za posterunek obserwacyjny.

Read More

Please follow and like us:
error

Morsowisko – zimna woda – zdrowia doda

Morsowanie zdobywa coraz więcej fanów w każdym wieku – „Mors” to potoczne określenie osoby kąpiącej się w zimnej wodzie, zazwyczaj podczas jesienno-zimowego okresu. Morsowanie pierwszy raz może okazać się trudne, ale z każdym kolejnym wejściem do wody, ciało coraz bardziej przyzwyczaja się do zimna. W sezonie zimowym bardzo często można spotkać kluby morsów, których członkowie regularnie się spotykają i morsują.

Adaptacja do zimna to cenna umiejętność organizmu, dzięki której ciało człowieka jest odporne na niskie temperatury i potrafi w nich sprawnie funkcjonować. Regularne dostarczanie organizmowi zimnych bodźców, powoduje zwiększenie tolerancji na zimno jak i wahania temperatury otoczenia czyli lepszą adaptację.

Jeśli jesteś zdrowy i pełni sił, po każdym morsowaniu będziesz chciał więcej. Nie dość, ze jest to super zabawa to jeszcze ma wiele pozytywów 🙂

Read More

Please follow and like us:
error

Muzeum Browaru w Żywcu

Muzeum Browaru ŻywiecArcyksiążęcy Browar w Żywcu

W czasie swoich podroży czy wypraw lubię poznawać lokalne ciekawostki i miejsca. Dlatego będąc w Żywcu, punktem obowiązkowym była wizyta w jednym w największych browarów w Polsce. Wizyta z przewodnikiem zamówiona już wcześniej, czas zarezerwowany na piwną degustację również, więc zwiedzamy 🙂

Muzeum zostało otwarte w 2006 roku z okazji 150-lecia browaru. Jest jedną z największych i najnowocześniejszych placówek tego typu w Polsce. Już samo położenie muzeum budzi ciekawość. Zlokalizowane jest bowiem w dawnych piwnicach leżakowych browaru.

Historia browaru jest odbiciem polskich dziejów – rozbiorów, odzyskania niepodległości, okupacji, czasów PRL aż po XXI wiek. Pomimo wichrów historii, piwo w browarze jest ważone nieustannie od 160 lat.

Read More

Please follow and like us:
error

Dyzio z Muzeum Geologicznego

Śladami dinozaurów… rożne skamieniałości, pterozaury, wykopaliska a wszystko to pod czujnym okiem Dyzia. Czy byliście już w jednym z najfajniejszych geologicznych miejsc w Warszawie? Jeśli nie, to zapraszam do Muzeum Geologicznego 🙂

Muzeum powstało w 1919 i mieści się w zabytkowym gmachu wybudowanym w latach 1925–1930 według projektu Mariana Lalewicza w Warszawie. Jest to muzeum, które kryje wiele ciekawostek dla pasjonatów geologii a przede wszystkim dla dzieci, które mogą przez chwilę poczuć jak się wielcy odkrywcy szukający pradawnych odcisków i śladów zwierząt.

W muzeum tym byłam kilkakrotnie i za każdym razem jestem nim zachwycona 🙂

Znajduje się tu 8 tematycznych wystaw stałych oraz wystawy czasowe. Żeby wszystko na spokojnie zobaczyć i poczytać, przyjdź tutaj na kilka godzin. Wtedy staniesz oko w oko z Dyziem, a raczej jego paszczą 😛 (dilofozaur pieszczotliwie zwany Dyziem),  porównasz jaki jesteś malutki w stosunku do nogi mamuta włochatego, czy nosorożca z Górnego Śląska, zobaczysz także szkielet niedźwiedzia jaskiniowego z jaskiń ojcowskich, i może odkryjesz w sobie nowe pasje geologiczne.

Wystawy w muzeum dotyczą kilku dziedzin:

  • Materia Ziemi
  • Historia Polski w kamieniu pisana
  • Surowce mineralne Polski
  • Skamieniały Świat
  • Magmatyzm
  • Sedymentacja i diageneza
  • Metamorfizm
  • Państwowy Instytut Geologiczny w latach 1919–1999

Read More

Please follow and like us:
error

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén

error

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej :)