Doha to stolica jednego z najbogatszych krajów świata, czyli Kataru. To niewielki kraj i głównie baza przesiadkowa na dalsze podróże do Azji. Bardzo nowoczesny, bogaty, pustynny arabski kraj leżący na półwyspie nad Zatoką Perską.
Z reguły wszyscy zatrzymują się tutaj z musu, by poczekać na lotnisku na dalszy lot do Tajlandii czy Singapuru. Ja Was zachęcam jednak do zrobienia sobie stopoveru w Doha na dzień lub dwa, by na spokojnie zobaczyć to nowoczesne miasto na pustyni.
Jak najbardziej, bo oprócz lekcji w szkole, możemy uczyć się także na różnego rodzaju aplikacjach czy specjalnych stronach dedykowanych nauczaniu języków obcych.
Ja sama takich aplikacji używam do nauki języków i chcę je Wam właśnie pokazać.
Good morning, bom dia, sawadee, ola, buenos dias
Język angielski, hiszpański a może język rosyjski czy tajski?
Ko Phi Phi to jedno z najbardziej magicznych oraz pocztówkowych miejsc w całej Tajlandii. Miejsce idealne na relaks, spacery po plaży, snorkeling, czy życie nocne oraz tańce na plaży do białego rana.
Jest to grupa małych wysp leżąca na Morzu Andamańskim, która charakteryzuje się bajkowymi plażami z białym piaskiem i cudownie niebieskim kolorem wody. Miejsce jak z pocztówek i miejsce obowiązkowe dla każdego turysty, który odwiedza Tajlandię.
Możesz tu przejechać tylko na 3 dni, by zobaczyć najważniejsze atrakcje wyspy oraz okolice, a także możesz tu zostać na cały swój wakacyjny urlop w Tajlandii.
Tajlandia północna to przede wszystkim góry, przepiękne świątynie, plantacje kawy i herbaty, gorące źródła i magiczne krajobrazy dookoła.
Wszystkim turystom ten region kojarzy się głównie z Chiang Rai i Chiang Mai, czyli dwoma głównymi miastami w tym regionie.
Moje ulubionym miastem w północnej części Tajlandii, jest dokładnie Chiang Rai, które jest rewelacyjnym miejscem i bazą noclegową na zwiedzanie północnej części Tajlandii.
Oliwkowy zawrót głowy w Tajlandii 🤩 Oliwki uwielbiam w każdej postaci i mogę je jeść bez końca. Dlatego punktem obowiązkowym była dla mnie wizyta na oliwkowej farmie u mojej tajskiej znajomej. Wieka farma w górach, tysiące drzew i możliwość zobaczenia i poznania zbioru oliwek z bliska.
Już sama droga na farmę w północnej prowincji Tajlandii – Lampang, to już było wyzwanie dla kogoś bez terenowego samochodu.
Wysoko w górach, błotna droga, więc trochę się obawialiśmy, by nie zakopał się nam samochód.
Prywatny przewodnik zaprowadzi nas na własną farmę i poopowiada o kawie, a wcześniej instagramowa kawiarnia z widokiem 360 stopni na tajskie góry i plantacje.
Kawa, kawa, wszędzie kawa 🙂
Lubicie takie klimaty?
Nie będę zdradzać szczegółów, tylko zapraszam na film
Pytania i odpowiedzi do GeoZakręconej – zbiór pytań wszelakich, które często mi zadajecie na Facebooku czy Instagramie.
Dostaję od Was bowiem mnóstwo zapytań dotyczących życia w Tajlandii, podróży i samego pomysłu na porzucenie wszystkiego w Warszawie i wyjechanie na koniec świata 😉 Wszystko więc zebrałam do kupy i w filmiku znajdziecie odpowiedzi na swoje pytania zadawane wcześniej na moich social mediach 🙂
Pytania i odpowiedzi do GeoZakręconej – Jeśli chcesz wiedzieć więcej o moim życiu w Tajlandii, subskrybuj mój kanał i będziesz na bieżąco 🙂
Sanktuarium słoni – cudowny dzień spędzony w sanktuarium w Chiang Mai. Zawsze chciałam być tak blisko słoni w ich naturalnym środowisku, dotknąć, pogłaskać czy nakarmić. Był to jeden z obowiązkowych punktów na mojej liście do „zrobienia” w Tajlandii.
Gdyż wizyta w Sanktuarium była jednym z moich marzeń związanych z przylotem do Tajlandii. Ci, co mnie znają, to wiedzą, że słonie uwielbiam. Mam je w różnej wielkości w domu, ulubione wisiorki, bransoletki, kolczyki, torebki…
Życie na markecie – jak wygląda normalne codzienne życie lokalsów w Tajlandii? Oczywiście praca, studia, dom a do tego najważniejszym punktem dnia jest lokalny market. Bowiem wszyscy w Tajlandii chodzą na markety 🙂
I to nie jest tylko jeden market w mieście, tylko jest to market warzywny, owocowy, jedzeniowy, sobotni czy niedzielny, a także nawet poranny lub wieczorny. Całe lokalne życie kręci się wokół marketu 🙂
Można się w tym pogubić, ale po paru dniach mieszkania w tajskim mieście, człowiek szybko ogarnia, co gdzie jest 🙂