Islandia – kraina lodu i ognia, wodospady, gejzery, trolle, czarne plaże, czekoladowe kaniony, jaskinie i klimatyczne miasteczka. Jedna wyspa a tyle wspaniałych cudów natury. Oszałamiają swoją wielkością i zachwycają naturalnym pięknem. Jednym z najbardziej zachęcających punktów w wyprawie do Islandii oprócz pięknej natury są także gorące źródła. Jako że Islandia jest krainą lodu i ognia i jest w miejscy dużej aktywności geotermalnej, to w wielu punktach można spotkać właśnie gorące źródła, w których możesz się kąpać przez cały rok, niezależnie od pogody.

A co to są te gorące źródła?

To miejsce, z którego wypływa woda o temperaturze wyższej niż 20 °C, a ich powstanie jest związane z obszarami współczesnej lub przeszłej aktywności wulkanicznej, czyli cała wyspa.

Islandia może poszczycić się wieloma naturalnymi gorącymi źródłami. W przeciwieństwie do basenów, gorące źródła występują naturalnie. Niektóre z nich to wrzące fumarole, bulgoczące błotne doły lub tryskające gejzery. Inne to spokojne kałuże wody, które mają idealną temperaturę do kąpieli. Wiele z nich zostało przekształconych w popularne baseny. Oczywiście w niektórych miejscach woda jest zbyt gorąca, by bezpośrednio nadawała się do kąpieli i w takich miejscach widnieją zakazy kąpieli. Ale jest mnóstwo źródeł naturalnych, basenów, czy miejsc ekskluzywnych, że każdy znajdzie coś dla siebie. 

Poniżej lista miejsc, w których byłam osobiście, i które chciałabym Wam przedstawić. Nie będę opisywać miejsc, w których nie byłam bo tak naprawdę każde z nich ma swoich zwolenników jak i przeciwników, a tu opieram się dokładnie na swoich odczuciach 🙂

Błękitna Laguna

Najpopularniejsze gorące źródło na Islandii. Jasnoniebieskie, mleczne wody mają doskonałą temperaturę 38-39° C, a miejsce to zostało wyróżnione między innymi przez National Geographic jako jeden z cudów świata. Miejsce obowiązkowe do zobaczenia, aczkolwiek bardzo drogie. Kiedyś były to tylko baseny a teraz jest cały kompleks hotelowy ze SPA, kawiarniami, restauracjami i sklepami. Blue Lagoon znajduje się na półwyspie Reykjanes, 20 minut jazdy od międzynarodowego lotniska w Keflaviku i 30 minut jazdy od Reykjavíku, co czyni ją popularnym pierwszym lub ostatnim przystankiem dla przybywających i odlatujących gości. Dlatego wszyscy tu przyjeżdżają jeśli spędzają tylko parę dni na Islandii; jest w miarę blisko, pięknie i drogo. To także niestety najdroższe gorące źródło na Islandii, ale warte swojej ceny. Cena normalna to 85 euro w ciągu dnia, a wieczorem po 19 godzinie, bilet już kupisz za 50 euro. Oczywiście jeśli chcesz skorzystać z bogatego pakietu SPA cena jest oczywiście droższa.

W basenie wszystko unosi się w magicznej mlecznej mgle. Są specjalne miejsca zwane barami błotnymi z krzemionką i algami, które to możesz sobie nałożyć na twarz i ciało. Maseczki te mają dobroczynne działanie i właściwości na Twoje ciało, dlatego wszyscy nakładają je sobie i chodzą o białych twarzach 😉 jest to normalne, więc się nie wstydź też tak wyglądać 🙂 Możesz także zaszyć się w jednej z grot, w której poznasz z audiobooka historię tego miejsca, rozkoszować się małymi wodospadami czy podziwiać otoczenie. Wybierając się do Islandii zarezerwuj sobie tu wizytę o wiele wcześniej, jest to bardzo popularne miejsce i trzeba się zapisywać na godziny. Najbardziej popularne i oblegane są popołudniami kiedy wszyscy wracają ze swoich wycieczek.

Z kart historii: Blue Lagoon zaczęła się przypadkiem w roku 1976, kiedy uformowała się obok geotermalnej elektrowni, Svartsengi. Nadmiar wody z odwiertów elektrowni, która okazała się wodą czystą a do tego z licznymi minerałami spowodowała, że pierwsi śmiałkowie zaczęli się w niej kąpać. Pierwszą osobą w 1981 roku był młody mężczyzna, Valur Margeirsson, który cierpiał na łuszczycę i okazało się, że właśnie po kąpieli w mlecznej wodzie, stan jego skóry znacznie się polepszył. I tak następni śmiałkowie zaczęli zażywać tu kąpieli i tak o to powstało to słynne i najpopularniejsze w Islandii obok wodospadów i gejzerów miejsce.

Seljavallalaug – ukryta perełka wśród gór

Seljavallalaug znajduje się na południowym wybrzeżu Islandii, pomiędzy wodospadami Seljalandsfoss i Skógafoss. Na mojej liście był to punkt obowiązkowy 🙂

Patrząc już w przewodniku na to miejsce, zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Jest to konstrukcja wykonana przez człowieka w 1923 roku – więc jest to najstarszy basen w Islandii, a otoczenie sprawia, że czujesz się jak na pustkowiu.

Miejsce trochę na uboczu, gdzie po zostawieniu samochodu musisz jeszcze iść około 20 minut, wzdłuż żwirowej ścieżki do samego basenu. Znajduje się on w wąskiej dolinie a wokół niego zapierające dech widoki. Góry, góry, góry… i tylko widać spacerujących ludzi w kurtkach idących w stronę basenu, a Ty siedzisz sobie w nim w kostiumie w ciepłej wodzie i delektujesz się miejscem. Gorąca woda, która napływa do basenu jest całkowicie naturalna, a basen jest tu wbudowany w zbocze góry, które działa jak czwarta ściana basenu. Woda nie jest bardzo gorąca, a zimą bywa tylko letnia, ale jest przyjemnie. Przy Seljavallalaug znajdują się dwa małe pomieszczenia, w których można zostawić swoje ubrania, niestety nie jest tu za czysto i czasami leżą śmieci, no ale cóż… kiedyś było to miejsce mało dostępne i rzadko kto tam jeździł. Teraz jest w przewodnikach, celebryci się tam pluskają i wszyscy chcą też tam być. A ludzie rzadko po sobie sprzątają…

Jeśli chodzi o basen to z jednej strony wchodzisz w wodę po kolana a przy drugim końcu jest ponad dwa metry. Jeśli nie umiesz pływać to raczej tam nie idź 🙂 Co do czystości, sam basen jest porządkowany tylko raz latem, więc w wodzie pływają algi i woda może wyglądać na brudną. Decyzja należy do Ciebie. Z ciekawostek w 2010 r. basen Seljavallalaug został całkowicie pokryty popiołem podczas wielkiej erupcji wulkanu Eyjafjallajökull, a duża grupa ochotników spędzała całe dni na czyszczeniu i przywracaniu basenu do poprzedniego stanu. Miejsce ładne i klimatyczne, wstęp oczywiście bezpłatny a widoki bezcenne. Gudrunarlaugśliczne hot spring na Fiordach Zachodnich

Guðrúnarlaug na zachodnim wybrzeżu to zrekonstruowane, historyczne miejsce, nazwane tak od Guðrún Ósvífursdóttir – jednej z najbardziej znanych kobiet z islandzkich Sag. Łaźnie istnieją w tym miejscu od ponad tysiąca lat, ale przez 140 lat były niedostępne z powodu osunięcia ziemi. Odbudowa rozpoczęła się w 2009 roku i od tamtej pory można z nich korzystać. Klimatyczne małe hot spring na kilka osób a za nim malutki domek na przebranie a w tle piękne widoki.

Wstęp jest bezpłatny. Jest na tyle na uboczu, że nie zaznasz tu tłumów ludzi. Aby tutaj dotrzeć trzeba przyjechać samochodem, ponieważ nie ma tutaj żadnych autobusów ani wycieczek, jest to miejsce totalnie na uboczu. Kieruj się na północ od Reykjavíku, jadąc drogą numer 1, a następnie skręcając w drogę numer 60 w kierunku Fiordów Zachodnich i skręć w lewo w drogę 589, aż dotrzesz do hotelu Edda, który znajduje się tuż przy gorącym źródle i tu możesz zaparkować samochód.

KvikaReykjaviku w drodze na latarnię morską

Kvika znajduje się w pobliżu latarni morskiej Grótta w Reykjaviku. Jest to sztuczne źródło zaprojektowane przez artystę Ólöfa Nordala i ma jeden z najlepszych widoków w mieście. Mocząc nogi w źródełku możesz podziwiać górę Esja i potężny lodowiec Snæfellsjökull, często także lokalni przychodzą tu oglądać zachody słońca czy zorze polarne. Kvika to wyrzeźbiony w dużej skale mały basen o szerokości około 80-90 cm i głębokości 25-30 cm. Wypełnia go woda będąca ciągłym, ciepłym strumieniem pochodzącym z pobliskiego odwiertu i jest schładzana do około 39° C. Jest to na tyle malutkie hot spring, że można tu moczyć tylko nogi i stopy i bardzo często jest zajęte przez turystów oddających się kąpieli. Jeśli jednak widzisz, że jest jeszcze miejsce, to podejdź i skorzystaj ze źródełka. Ludzie tu siedzą z całego świata, konwersują i wymieniają poglądy na temat Islandii – taka mała integracja w Kvice. Wejście oczywiście bezpłatne.

Hveragerði z rzeką Reykjadalur – gorąca rzeka pośród gór

Reykjadalur jest jednym z najłatwiej dostępnych obszarów z gorącym źródłem, do którego można dotrzeć z Reykjavíku. W ciągu godziny dojedziesz do miasta Hveragerði, a stamtąd zaczniesz wędrówkę do ciepłej rzeki płynącej doliną Reykjadalur. Trasa nie jest zbyt wymagająca, ale około godziny musisz poświęcić by dotrzeć do celu. Wszystko zależy od tego, jak szybko chodzisz i jak często będziesz zatrzymywać się, by zrobić zdjęcia wodospadu w wąwozie czy bulgoczących, błotnistych, gorących źródeł po drodze. My przy każdym błotnistym źródle robiliśmy przystanek, obserwowaliśmy bulgotki i je wąchaliśmy – dookoła nich jest zapach zgniłych jaj, to taka ciekawostka. W związku z tym spacer zajął nam trochę więcej czasu. Dopiero w połowie drogi do gorącej rzeki, pojawiają się drewniane pomosty i to znak, że zbliżasz się do celu. Na miejscu są małe przebieralnie, na trawie zostawiasz swoje rzeczy i wchodzisz do środka. Oczywiście najcieplej jest na końcu rzeki 🙂 Niestety w sezonie jest tu bardzo dużo ludzi, ale jeśli jesteś tu w miarę rano to masz szansę, że będziesz tylko Ty i kilka osób znających temat. Co ciekawe jeszcze parę lat temu, gorąca rzeka była znana tylko lokalnych, więc nie było tych wszystkich usprawnień jak pomosty czy przebieralnie. Szło się wśród gór do rzeki, rozbierało tak jak stało i siup do wody. Szkoda, że wtedy nie zrobiłam zdjęcia jak to było kiedyś, bo było ciekawie. Wstęp oczywiście bezpłatny. I tak samo wracasz drogą do samochodu… droga trochę męcząca ale jest pięknie 🙂Mapa jak trafić do gorącej rzeki 🙂Nauthólsvík – plaża w Reykjaviku nad oceanem

Najlepsze miejsce w Reykjaviku na spędzenie słonecznego letniego dnia. Plaża z małym basenem geotermalnym z hydromasażem, do tego okrągły basen z ciepłą wodą, która znika w czasie przypływu oceanu i kawałek samego oceanu, w którym można się kąpać. Zaznaczam, że tak jak w w basenie geotermalnym woda ma temperatury 38 stopni, tak ta w oceanie miała jakieś 14. Jak przystało na prawdziwego Morsa, kąpiel musiała być niezależnie od temperatury 🙂 Fajne miejsce na spędzanie czasu i w wodzie i na plaży, bo wokoło jest piękny i czysty piasek oraz miejsca rekreacyjne. Do tego są przebieralnie, ratownicy, więc jest bezpiecznie. Gdy wyjdzie słońce, plaża jest doskonałym miejscem do wypoczynku z książką, kąpieli w ciepłej wodzie i pikniku na piasku z przyjaciółmi lub rodziną. Plaża ta została otwarta w 2001 roku i obecnie przyciąga ponad pół miliona gości każdego roku. Z historycznych ciekawostek: podczas II wojny światowej obszar ten był wykorzystywany jako miejsce lądowania samolotów desantowych, a w następnych dziesięcioleciach stał się stosunkowo popularny wśród mieszkańców miasta jako miejsce wypadów letnich.

Wstęp jest bezpłatny w miesiącach letnich (od 15 maja do 15 sierpnia). Zimą godziny otwarcia są krótsze i obowiązuje niewielka opłata za korzystanie z przebieralni. Rzeczy zostawiasz w przebieralni, nie masz tu żadnych zamykanych szafek i kluczyków i idziesz się kąpać do wody. Obok jest sauna i kawiarenka, więc też można skorzystać. Fajne jest uczucie jak siedzisz w gorącej wodzie a nad Tobą lądują samoloty.

Savoir vivre – czyli jak się zachować w termach

Większość basenów na Islandii nie jest chlorowana lub jest w bardzo niewielkim stopniu, w związku z tym najważniejszą rzeczą przed wejściem do wody jest umycie się nago. Jest to rzecz obowiązkowa!!! Nie w bikini czy kostiumie, tylko nago. W każdej szatni wiszą plakaty, na których zaznaczono dokładnie które części ciała należy dokładnie umyć. Dodatkowo ludzie w przebieralni chodzą nago, jest to rzecz naturalna, nikt nikogo się nie wstydzi. Kiedy pierwszy raz byłam w Blue Lagoonie było to dla mnie dziwne, bo w Polsce każdy się zakrywa czym może… a później sama paradowałam z gołą pupą 🙂 Oczywiście nikt się tutaj na nikogo nie gapi. Każdy przyszedł się zrelaksować i nikogo nie interesuje osoba obok, czy jest chudsza, grubsza czy tym podobne kwestie…

W samej Islandii gorących źródeł jest bardzo dużo, czy to naturalnych jak małe hot springi lub gorąca rzeka, czy przy hotelach ze wszelkimi udogodnieniami gdzieś na krawędzi góry. Są też wielkie wanny z podgrzewana wodą na 20 osób pośrodku niczego w małych miejscowościach, gdzie lokalsi spotykają się i rozmawiają o dniu codziennym. Są również wanny jak piwne Spa, gdzie zanurzasz się w piwie. Jedne są fajne inne przereklamowane. Dla każdego coś dobrego. Cześć z nich jest bezpłatna, za inne musisz zapłacić od 1000 koron wzwyż.

Warto skorzystać jeśli takie miejsce jest na Twojej trasie, usiąść w ciepłej wodzie i się nią rozkoszować. Na mojej trasie po Islandii miałam wiele zaznaczonych punktów z gorącymi źródłami, ale wśród takiej ilości atrakcji dookoła, nie sposób było w każdym się zatrzymać. Dlatego przy moim następnym wypadzie inne hot springi będą brane pod uwagę 🙂

Please follow and like us: