Tak się jakoś złożyło, ze w czasie mojej wyprawy do Holandii, udało się także połączyć nie tylko zwiedzanie Holandii ale także niemieckie landy. Urlop kilka dni dłużej i tyle udało się niezaplanowanych wcześniej perełek zobaczyć po drodze. O Bremie już pisałam we wcześniejszym artykule – zobacz tutaj Bremeńska perełka. A teraz inne miasta i miasteczka, które w czasie mojej podróży mnie zachwyciły 🙂
Czas zatrzymany w cudownej architekturze, piękne miejsca, szachulcowe domy z ciekawą historią, interesujące zabytki i fantastyczny klimat dookoła.Pierwszym z miast jest Hanoover. Można by rzec, że do miasta dojechałam zaraz po wschodzie słońca, także na ulicach były zupełne pustki, cisza, zero ludzi, jeden samochód na krzyż a miasto dopiero budziło się do życia.Kilka ciekawostek historycznych o mieście: pierwsze wzmianki o Hanowerze pochodzą z 1022 roku. Miasto powstało w wyniku osiedlenia się na tych terenach Henryka Lwa, księcia Saksonii a później również Bawarii. Wokół rezydencji książęcej zaczął rozkwitać handel, który spowodował, że osada przekształciła się w miasto, od 1366 do 1866 będące stolicą Hanoweru, nieistniejącego już państwa niemieckiego.

Pomimo wojennych zniszczeń w Hanowerze zachowało się jeszcze wiele miejsc wartych odwiedzenia. Przepiękna jest miejska Altstadt (Stare Miasto) z pozostałościami kamieniczek mieszczańskich oraz kilka gotyckich kościołów. Wśród nich: kościół gotycki z XIV wieku, barokowy kościół Św. Jana, oraz kościół Świętego Klemensa. Z budowli świeckich najciekawszy jest XV-wieczny Stary Ratusz oraz budynek opery Opernhaus powstały w XIX wieku. Interesującym budynkiem jest też Künstlerhaus.

Nowy Ratusz to świetny przykład niemieckiego zamiłowania do potęgi. Trudno inaczej wytłumaczyć tak olbrzymią siedzibę władz miejskich. Budowla powstała w latach 1901–1913 na wzór wielkich barokowych pałaców, z potężną kopułą w centralnej części, sięgającą 98 m wysokości.

Ponieważ teren jest tu podmokły, ratusz stoi na 6 tysiącach bukowych pali.Stary Ratusz (Altes Rathaus) i kościół Marktkirche, malownicze zakątki ze średniowiecznymi domami o konstrukcji szkieletowej, czyli Stare Miasto w pełnej krasie. Turystę na każdym kroku witają kawiarenki uliczne i regionalne knajpki oraz restauracje.

Mnie osobiście zachwycił Ratusz, który swoja wielkością naprawdę robi wrażenie.

Mnóstwo detali architektonicznych, wspaniałe pomniki dookoła; a za nim park, w którym można odpocząć nad wodą i odetchnąć od wielkiego miasta choć na chwilę.Rintel

Kolejnym miasteczkiem, w którym zatrzymałam się zupełnie przypadkiem jest cudownie kolorowe Rintel. Wspaniałe, klimatyczne miasteczko z pięknymi szachulcowymi domkami. Na głównym rynku fontanna a wokół niej restauracyjki, z których można podziwiać piękno architektury tego miasta. Podczas mojego pobyty na środku stała wielka karuzela w postaci globusa i tym samym urozmaicała wygląd pięknej starówki. Czas jakby się zatrzymał w jednym miejscu i człowiek się czuł jakby był w jakiejś kolorowej bajce 🙂Flensburg

Kolejne małe i kolorowe miasteczko to Flensburg – miasto w północnych Niemczech, położone na brzegiem głębokiej bałtyckiej zatoki zwanej Flensburger Förde (Fiord Flensburski). Niegdyś miasto należało do Danii, jednak po 1920 roku na mocy referendum przeprowadzonego wśród mieszkańców stało się częścią Niemiec. Większość najciekawszych zabytków Flensburga skupia się wokół szerokiego deptaka zwanego Holm. Domy są kolorowe, czerwone, na głównym deptaku zawsze się coś dzieje, gra muzyka. Ciekawostką tutaj jest Braasch Rum & Rum Manufaktur Museum, czyli muzeum rumu. Można zobaczyć jakie początki były rumu w tych okolicach, jak się go robi a na końcu podegustować ulubiony trunek. Niestety ja nie miałam tyle czasu na degustacje, więc tylko z daleka można było pomarzyć o szklaneczce niemieckiego rumu… ale to może następnym razem kiedy będzie więcej czasu 😉Jako, że takich miasteczek jest bardzo dużo, które mija się po drodze i człowiek nie zdaje sobie sprawy, że tuż obok można znaleźć takie perełki. Dlatego zamiast gonić od miasta do miasta, warto się czasem zatrzymać, odetchnąć, iść na główny rynek właśnie w takim małym mieście…

Bo a nóż się okaże, że to będzie najładniejsze miejsce, które widzieliśmy w czasie swoich eskapad 🙂Ja uwielbiam takie miejsca, domki z duszą, kolorowe miasteczka, urokliwe fontanny… I jak dla mnie jest to jeden z pomysłów na wyjazd na weekend. Całkiem niedaleko, od miasteczka do miasteczka by poczuć ten klimat…

 

Please follow and like us:
error