Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the health-check domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/geozakreyv/www/wp-includes/functions.php on line 6131 czerwiec, 2019 | GeoZakręconaPrzejdź do treści
Wyjeżdżając gdzieś, nie tylko zwiedzam, ale także szukam keszy, czyli ukrytych skarbów.
I właśnie podczas urlopu w Holandii połączyłam zwiedzanie i „szukanie skarbów”.
Planując trasę z moimi geoprzyjaciólmi, postanowiliśmy odwiedzić ciekawy wodny trail, takich skrytek, czyli Tulpen boottrail.
Wszystkie skrytki tej serii, umieszczone są przy kanałach, wśród tulipanowych szklarni w miejscowości Zuid. Dla tych, którzy nie wiedzą co to trail: z reguły to długa seria keszy umieszczony w kolejności w niewielkiej odległości. Celem takiego traila jest zebranie jak największej liczby skrytek w krótkim czasie. Tutaj dodatkową atrakcją była dostępność keszy tylko od strony wody, a więc zbieranie ich wymagało pływania łódką.
Jak już pisałam wcześniej o Bieszczadach, w czasie swoich podroży, uwielbiam odkrywać ciekawe miejsca i lokalne perełki. Człowiek całe życie „chodzi” po górach, zwiedza różne miejsca, a Bieszczady były zawsze jakoś nie po drodze. W tym roku, w kwietniu, spontanicznie podjęłam decyzję, że rzucam wszystko i jadę w Bieszczady 😛 Może nie wszystko a pracę na tydzień urlopu, znajomych, którzy nie mogli w tym terminie i tak sama wyruszyłam na podbój bieszczadzkich szlaków. Oczywiście sama zupełnie nie byłam, bo jak to w górach zawsze są dobre „anioły” dookoła.
W innych górach mam wrażenie, czasem jest bardzo wielu ludzi na szlaku; tutaj w Bieszczadach, zwłaszcza poza sezonem, możesz być w swojej wędrówce sam ze sobą i podziwiać piękno gór.
I tak o to jednym z głównych punktów programu w Bieszczadach było wejście na Tarnicę. Szczyt wznoszący się na krańcu pasma połonin, w grupie tzw. gniazda Tarnicy i Halicza. Szczyt ten jest niezwykle rozległy, w głównej kulminacji znajduje się punkt geodezyjny, a nieco dalej od niego, nowy żelazny krzyż ustawiony w 2000 roku i upamiętniający – wraz ze wmurowaną tablicą – pobyt ks. Karola Wojtyły 5 lipca 1954. Rozciągają się z niego wspaniałe widoki na Rawki, Połoninę Caryńską, Halicz, czy same Gorgany.
Oprócz szczytu do Korony Gór Polski, to tu znajduje się także kilka innych strzelistych, trudnych do zdobycia szczytów jak Krzemień, Halicz, czy Rozsypaniec.
Gniazdo Tarnicy, w odróżnieniu od Połoniny Wetlińskiej czy Caryńskiej, charakteryzuje o wiele bardziej rozbudowany masyw.
Jest on silnie rozczłonkowany i podzielony na kilka biegnących w różnych kierunkach grani. Stąd też nie dziwi duża ilość możliwości zdobycia masywu i różnorodność szlaków.