GeoZakręcona

GeoZakręcona przez świat i życie :)

Koszty życia w Tajlandii

Koszty życia w Tajlandii

Koszty życia w Tajlandii. Co, jak, za ile? Czy da się przeżyć za 15 zł dziennie?

Koszty życia w TajlandiiDostaję od Was mnóstwo pytań, co jak, gdzie i za ile. I jak wygląda normalne życie w Tajlandii, a przede wszystkim ceny.

15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii

15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii, czyli co mnie najbardziej zdziwiło w czasie mojego pobytu w Krainie Uśmiechu 🙂 Wszechobecne skutery, ryż na śniadanie, wizerunki króla w każdym miejscu… Oczywiście teraz po roku mieszkania w Tajlandii już mnie nic nie dziwi ;) Ale na początku, wymienione poniżej rzeczy, były dla mnie szokujące. Nie wiem czy Wy też tak macie, że jak widzicie coś, pierwszy raz, co jest zupełnie nieprawdopodobne w Polsce. A gdzieś jest na porządku dziennym, to jest to dla Was wielki szok kulturowy.

Dla mnie tak było w pierwszych tygodniach pobytu w Tajlandii. Poniżej zapraszam do mojej listy najbardziej zadziwiających według mnie rzeczy w Tajlandii.

Plantacja kawy w tajskich górach

Plantacja kawy w tajskich górach – Jako, że od kawy zaczynam zawsze mój dzień, to punktem obowiązkowym była wizyta na kawowej farmie. Moim prywatnym przewodnikiem był właściciel tej farmy, poznany właśnie na kawie, w jednej z kawiarni w moim miasteczku – gdzieś w tajskich górach w okolicach Chiang Rai.

Od słowa do słowa wyszło, że mój nowy znajomy o imieniu Tea, 32 letni chłopak, ma tu swoją farmę i chętnie mi pokażę i opowie jak przebiega cała produkcja kawy. Także zapraszam na wycieczkę na plantację kawy.

I powiem Wam, że produkcja, zbieranie, suszenie kawy to nie takie hop siup.

Tak w skrócie, to kawa rośnie na drzewie. Koniec skrótu 😉

Doi Inthanon – najwyższy szczyt Tajlandii

Doi Inthanon – najwyższy szczyt Tajlandii. I jedno z najważniejszych dla mnie miejsc w Tajlandii, do którego musiałam osobiście się wdreptać 

Kto mnie zna to wie, że kocham góry, więc najwyższy szczyt w Tajlandii musiał być obowiązkowo na mojej liście zwiedzania. A jako, że to pasmo górskie należy do części Himalajów, to można powiedzieć, że jedną nogą byłam w Himalajach 

A tak serio to fajniejsze widoki i krajobrazy są z drogi na szczyt i świątyni u jego podnóża niż z samego wierzchołka, no ale na szczycie też wesoło. Zwłaszcza jak temperatura spadła do 13 stopni Celsjusza i ja nadal rozgogolona a lokalsi już chodzili w puchówkach i każdy się na mnie dziwnie patrzył, czy aby mi nie zimno. Doi Inthanon - najwyższy szczyt Tajlandii

Pierwszy rok podróży dookoła świata – podsumowanie

Pierwszy rok podróży dookoła świata… Właśnie minął… Bowiem 4 lutego 2020 roku ruszyłam z wielkim plecakiem pełnym marzeń w podróż w nieznane. Plan był przewidziany na kilka miesięcy, najpierw Katar, Indie i Tajlandia, a potem  miała być także Malezja, Wietnam, Laos, Filipiny…

W zależności od czasu i pieniędzy… potem powrót na chwilę do Polski, zmiana kontynentów i dalej w świat.

Niestety jak sami wiecie, nie wyszło i w związku z nieszczęsną pandemią, zostałam troszkę uziemiona w Tajlandii na dłużej. Też myślałam, że tylko na miesiąc, może dwa i zaraz wszystko się otworzy, a już minęło 11 miesięcy a tu Azja nadal zamknięta.

Więc moja podróż teraz jest bardziej w Tajlandii niż dookoła świata, ale od czegoś też trzeba zacząć 😛

I takie małe podsumowanie mojego roku 😊 Pierwszy rok podróży dookoła świata... podsumowanie

Phu Chi Fa – w stronę słońca…

Phu Chi Fa – w stronę słońca… – jedno z najpiękniejszych miejsc w Tajlandii, które mnie urzekło.

Szczyt znajdujący się na północno-wschodnim krańcu Tajlandii, który leży na granicy dwóch krajów: Tajlandii i Laosu. Dlatego można powiedzieć, że jedną nogą jest się w Laosie, a do tego nie potrzeba żadnej wizy czy paszportu 🙂 Sama nazwa góry Phu Chi Fa znaczy „w stronę słońca” i właśnie w stronę słońca są tam najpiękniejsze widoki.

Z widokiem na okoliczne góry, jest to jedna ze słynnych atrakcji turystycznych gór Tajlandii w pobliżu Chiang Rai. Wielu turystów odwiedza to miejsce szczególnie o świcie, aby ujrzeć „morze mgły”, widok na otoczone mgłą wzgórza o wysokości 1200–1 600 m na wschód od szczytu.

Wyruszyła w podróż dookoła świata

Ciekawy wywiad dotyczący mojego życia w Tajlandii: „Wyruszyła w podróż dookoła świata. Epidemia „uwięziła” ją w Tajlandii”

Jak to po 10 latach rzuciłam pracę na warszawskim Mordorze i z biletem w jedną stronę pojechałam na koniec świata spełniać swoje marzenia.

Najpierw Katar, potem fantastyczny miesiąc w Indiach, a potem niechcący utknęłam w Tajlandii na dłużej 🙂

Również o tym jak to przypadkiem zostałam nauczycielką języka angielskiego. I jak wygląda codzienne życie w Tajlandii w dobie coronavirusa.

Zapraszam do artykułu 🙂

Wyruszyła w podróż dookoła świata. Epidemia „uwięziła” ją w Tajlandii„Wyruszyła w podróż dookoła świata. Epidemia „uwięziła” ją w Tajlandii – co myślicie o moim „uwięzieniu” ?

Dajcie znać w komentarzach 🙂

 

Chiang Rai – zachwycające świątynie i inne atrakcje

Północna część Tajlandia jest niezwykle malownicza: góry, wodospady, gorące źródła i przepiękne świątynie. Główne miasta dalekiej północy to Chiang Mai i Chiang Rai.

To drugie, mimo, że nie jest bardzo duże, ma kilka interesujących zabytków i jest dobrą bazą do wypadów trekkingowych do okolicznych górskich miasteczek. Warto tu się zatrzymać na kilka dni, by poczuć lokalny klimat.

Chiang Rai – zachwycające świątynie i inne atrakcje. Dzisiaj zabieram Was do Chiang Rai i pokażę najważniejsze atrakcje 🙂

Jak zostałam nauczycielem języka angielskiego w Tajlandii ?

Nauczyciel angielskiego w Tajlandii? Nigdy bym nie pomyślała, że będę uczyć dzieci języka angielskiego, gdzieś w dalekiej Tajlandii. W końcu przyjechałam tu na zwiedzanie a nie do pracy. No ale cóż, czasem życie nas zaskakuje…

Od kilku miesięcy, dokładnie od lipca 2020 roku, jestem nauczycielką języka angielskiego w prywatnej szkole w małym tajskim, górskim miasteczku. Mam cudowne dzieciaczki, a każdy dzień jest nowym wyzwaniem.Jak zostałam nauczycielką angielskiego w dalekiej Tajlandii?

Tajski pogrzeb – fajerwerki, kolorowe dymy, woda kokosowa…

Dzisiaj będzie o smutnym wydarzeniu na blogu ale w radosnych nastrojach…

Mianowicie tajski pogrzeb. Zostałam zaproszona bowiem, przez moich tajskich przyjaciół na ceremonię pogrzebową w moim mieście i mogłam osobiście poznać tajski sposób na pożegnanie zmarłego.Tajski pogrzeb - fajerwerki, kolorowe dymy, woda kokosowa...Zmarła mama mojej znajomej, pani w wieku 84 lat i byłam bardzo zdziwiona, kiedy moja znajoma zaprosiła mnie jej pogrzeb. Bo ani nie jestem żadną rodziną, ani nie znałam jej mamy. Ale ona stanowczo powiedziała, żebym przyszła i będzie bardzo za to wdzięczna.

Na początku nie bardzo wiedziałam czy iść, czy nie, bowiem pogrzeb miał się odbyć w świątyni, ja nie bardzo znałam zasady, co wypada co nie, czy trzeba coś przynieść i jak się ubrać. Ale pomyślałam sobie, że to na tajskim pogrzebie jeszcze nie byłam, ubrałam się skromnie i na czarno i pamiętając by zakryć ramiona i kolana – skoro uroczystość w świątyni, to tak nakazują zasady i na pogrzeb poszłam.

Page 1 of 8

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén

error

Podoba Ci się mój blog? Udostępnij go dalej :)

Follow by Email
YouTube
YouTube
Instagram