Islandia – kraina lodu i ognia, wodospady, trolle, czarne plaże, czekoladowe kaniony, jaskinie i klimatyczne rybackie miasteczka… Są takie miejsca w Islandii, które przyjeżdżając nawet na trzy dni, trzeba koniecznie zobaczyć. Oprócz wodospadów i słynnych gejzerów, Islandia słynie tez ze swojej magicznej czarnej plaży, bazaltowych kolumn, niekończących się pól lawowych i przede wszystkim z bajecznych lodowców. To tak naprawdę one nadają wyspie cały ten klimat i wygląd jak z innej planety. Takie atrakcje i bajkowe miejsce położone około 200 km od stolicy Reykjaviku. W sam raz na wycieczką najlepiej dwudniową, by wszystko na spokojnie zobaczyć i zadumać się nad piękną islandzką przyrodą…

Reynisfjara – czarna plaża

Czarna plaża w Vik to jedno z najbardziej znanych miejsc w Islandii. Tysiące ludzi przyjeżdża w to miejsce, by zobaczyć słynną czarną plażę, jakże inną od naszej polskiej żółciutkiej. Reynisfjara to plaża utworzona ze skał magmowych pochodzących z lawy i popiołów lawowych z czarnym piaskiem. Znajduje się tuż obok małej wioski rybackiej Vík í Mýrdal. Tworzą różnej wielkości kamyki, od szarych po czarne a nie piasek jakby mogło się wszystkim wydawać.

Miejsce jakże inne i magiczne, no bo kto chodził kiedyś po czarnej plaży 🙂 do tego jeszcze wysokie fale rozbijające się o skały, bazaltowe jaskinie i „Palce Trolla” to wszystko czyni to miejsce wyjątkowym, nic dziwnego, że brały one udział w niektórych filmach jak: Gra o Tron czy Gwiezdne Wojny.

Z ciekawostek w 1991 roku Reynisfjara znalazła się na pierwszej dziesiątce najpiękniejszych nietropikalnych plaż na świecie. Z ciekawych atrakcji jakie można robić na czarnej plaży to również przejażdżka konno. Są specjalne wyznaczone trasy konne i całą okolice można zobaczyć właśnie w ten sposób. Jak ktoś umie jeździć,  to rewelacja 🙂Reynisdrangar – kolumny bazaltowe

Reynisdrangar to nazwa nadana wolnostojącym kolumnom bazaltowym, które stoją u wybrzeży czarnej plaży. Legenda głosi, że są to trzy trolle zamienione w kamień, gdy na wybrzeżu zastał je świt, zanim udało im się zwodować niesiony trzymasztowy okręt.

Inna legenda mówi: że Reynisdrangar to pozostałość po bitwie między dwoma lokalnymi trollami i trzymasztowym statkiem. Gdy zapadło światło dzienne, dwa trolle zamieniły się w kamień, a statek został uwięziony na całą wieczność, tworząc grupę stosów morskich, które teraz są nazywane właśnie Kolumnami Reynisdrangar. W jednej z kolumn na końcu przy oceanie znajdziesz również niesamowitą jaskinię, z przepięknymi formacjami na ścianach.

Trzy Trolle to tak naprawdę naturalnie struktury, które były częścią połączoną z pasmem górskim Reynisfjall podczas ostatniej epoki lodowcowej. 

Jednak po długich okresach trudnych warunków atmosferycznych uległy erozji do tego stopnia, że przestały być połączone i wyglądają, jakby same wyrosły z oceanu, i stąd takie dziwne twory widoczne już z daleka…Miejsce zachwycające swoim pięknem i naturalnością. Czarna plaża, kolumny bazaltowe, Trzy Trolle wystające z oceanu… człowiek będąc tam na miejscu robi wielkie wow.

Álftaver – stożki mchu

Jakieś 30 kilometrów od miejscowości Vik można zauważyć ciekawe formacje. Jest to grupa stożków Álftaver, która jest chronionym zabytkiem przyrody od 1975 roku. Jest to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc przyrodniczych w kraju i jedno z wyjątkowych działań wulkanicznych Islandii.Występują tutaj liczne kratery i stożki o różnych wysokościach zbudowane calkowicie z mchu. Na szczycie jednego z nich jest punkt widokowy i tablica informująca o historii miejsca. Mnie stożkowe pole zauroczyło, można było położyć się na trawie a dookoła zielono, stożkowo i niekończące się zielone pola mchu.

Wodospad Svartifoss – czarny wodospad

Black Fall to wodospad w Parku Narodowym Skaftafell i jest jeden z najpopularniejszych zabytków w parku. Bazaltowe kolumny, które go otaczają są jednymi z najpiękniejszych na Islandii, mając przy okazji kaskadę wody dokładnie na środku. Żeby się do niego dostać należy podejść około 40 minut spacerkiem po wyznaczonej trasie. A na miejscu jest magicznie: wodospad pośród czarnych bazaltowych skał, zupełnie odmienny od widzianych wcześniej. Zrobił na mnie wielkie wrażenie. Laufskálavarða – kopczyki z kamienia

Pole lawowe z dziwnymi kopczykami z kamieniiPo drodze na wschód, 40 km od czarnej plaży w Vik, można zobaczyć ciekawe miejsce z setkami kopczyków z kamienia. Kiedyś na tym terenie znajdowała się duża farma znana jako Laufskálar, jednak została ona zniszczona w 894 roku podczas pierwszej odnotowanej erupcji wulkanu Katla a góra lawowa, która tu powstała znana jest jako Laufskálavarða właśnie nazwana na cześć tej farmy. Każdy przechodzący tutaj po raz pierwszy, dokłada do istniejących kopczyków kolejny kamień, który ma mu przynieść powodzenie w dalszej podróży. I stąd zrobiło się wielkie pole z setkami kopczyków ułożone przez ludzi. Miejsce faktycznie interesujące.Ja swój kamyk na szczęście też dołożyłam 🙂

Kirkjugólf – kościelna podłoga

60 km na wschód od Vik mijamy ciekawą geologiczną perełkę, zwaną jako „podłoga kościelna”.
Są to naturalne i fascynujące wzory, które tworzą głównie sześciokątne bloki bazaltowe zajmujące powierzchnię 80 m². Wzdłuż szlaku całej drogi prowadzącej do „church floor” jest wystawa, na której przedstawione są wszystkie historyczne fakty dotyczące tego miejsca.

A skąd się wzięły takie formacje?
Kolumny bazaltowe powstają, gdy gruba, płynąca lawa ochładza się, głównie w obszarach bagiennych, gdzie para opóźnia chłodzenie. Dlatego lawa kurczy się powoli i rozbija skałę na równoległe formacje, nierzadko kształtując kwadratowe kolumny o długości kilku metrów.
Jak ktoś lubi geologiczne klimaty to miejsce warte odwiedzenia; z daleka wygląda jak chodnik zrobiony przez człowieka… dopiero na miejscu zdajemy sobie sprawę, że to wszystko stworzyła sama natura.

Skaftáreldahraun – pola mchu l lawy

Bardzo fajne miejsce mijane po drodze na wschód. Niekończące się pola lawy i mchu… wszędzie zielono i szaro. A mech wygląda jak mięciutki dywan, na którym można się położyć.

Oczywiście wszystko jest otoczone barierkami i nie ma dostępu do mchu ale nawet z daleka widok jest niesamowity. Na polu tym znajduje się setki jaskiń lawowych, a gruby wełniany mech z frędzlami tworzy ciągłą warstwę niekończącego się puchatego dywanuSkaftafell – islandzki park narodowy

Park narodowy Islandii o powierzchni 4.807 km² położony na południowym wybrzeżu wyspy, na terenach o dużej aktywności wulkanicznej. Teren parku jest regularnie nawiedzany przez kataklizmy: erupcje wulkanów i nagłe fale powodziowe powstające na przedpolach lodowców. Blisko 80% powierzchni parku zajmuje lodowiec Vatnajökull. Można tu spacerować, wspinać się po lodowcu z przewodnikiem, wejść do jaskini lodowej. Miejsce zachwycające swoim pięknem. Jeśli wybieracie się tutaj na spacer, to załóżcie dobre buty; czasem jest ślisko i stromo, więc chodzenie w adidasach może być kłopotliwe i nawet niebezpieczne. Jökulsárlónlaguna lodowcowa

Jedno z najpiękniejszych cudów Islandii, lodowcowa laguna położona około 350 km na wschód od Reykjaviku. Znajduje się ona na południowym krańcu wielkiego lodowca Vatnajökull między Parkiem Narodowym Skaftafell i Höfn. Jest to malownicze jezioro, które powstaje z wody spływającej z topniejącego lodowca Vatnajokull. Po islandzku jego nazwa oznacza “laguna lodowcowa” i jest to jedno z tych miejsc, gdzie zima nigdy się nie kończy. Można tu zobaczyć, jak rzeka wypływająca z lodowca wpada do morza.

Jest to przede wszystkim najgłębsze jezioro Islandii liczące 248 metrów głębokości. Jej góry lodowe składają się z lodu, który powstał 1000 lat temu, a wyjątkowy kolor jest spowodowany tym, że laguna łączy się z oceanem i dlatego składa się z mieszanki wody morskiej i słodkiej nadającej właśnie taki błękitny odcień wody. Laguna powstaje naturalnie ze stopionej lodowatej wody i nieustannie rośnie, podczas gdy wielkie bloki lodu odrywają się z pobliskiego lodowca. Wraz ze wzrostem Jokulsarlon cofający się lodowiec wyraźnie pokazuje skutki globalnego ocieplenia. Taki stan rzeczy sprawia, że odwiedziny w tym miejscu są niezwykłe i za każdym razem Jokulsarlon wygląda inaczej. Miejsce zachwycające o każdej porze roku i obowiązkowe na liście każdego. Do tego możesz przepłynąć się po jeziorze amfibią i być bliżej lodowych lodowych skał.

Dla mnie te wszystkie miejsca znane z przewodników, na żywo zachwyciły jeszcze bardziej. Tak jak za pierwszym razem nie widziałam czarnej plaży w Vik czy lodowej laguny, tak podczas tego wyjazdu, wiedziałam, że ma to być punkt obowiązkowy na mojej liście „must see” na Islandii. I nawet o 2 w nocy, podczas białych nocy, kiedy odkrywaliśmy piękno lodowej laguny, staliśmy tam zachwyceni z wrażenia.

Miejsca przepiękne, zachwycające i zupełnie jak nie z tego świata…

Please follow and like us: