15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii, czyli co mnie najbardziej zdziwiło w czasie mojego pobytu w Krainie Uśmiechu 🙂 Wszechobecne skutery, ryż na śniadanie, wizerunki króla w każdym miejscu… Oczywiście teraz po roku mieszkania w Tajlandii już mnie nic nie dziwi ;) Ale na początku, wymienione poniżej rzeczy, były dla mnie szokujące. Nie wiem czy Wy też tak macie, że jak widzicie coś, pierwszy raz, co jest zupełnie nieprawdopodobne w Polsce. A gdzieś jest na porządku dziennym, to jest to dla Was wielki szok kulturowy.

Dla mnie tak było w pierwszych tygodniach pobytu w Tajlandii. Poniżej zapraszam do mojej listy najbardziej zadziwiających według mnie rzeczy w Tajlandii.

Moja lista:

1. Wszechobecne skutery.

Takiej ilości skuterów i motorów nie widziałam nigdzie poza Tajlandią. Są wszędzie, w dużych miastach, na wioskach, na ulicach, pod sklepami. Na skuterach jeżdżą zarówno młodzi, jak i starsi. I tutaj zaznaczę – bardzo młodzi – jak dzieci jeżdżące do szkoły podstawowej, lub wiekowe dziadki. Wiele z tych osób jeździ pomimo braku prawa jazdy na motor czy skuter i bez kasku pomimo obowiązku jego noszenia. A co też czasem widziałam, jeżdżą także po alkoholu. W mniejszych miastach, gdzie wszyscy się znają, nikt nawet nie zwraca na to uwagi.

Odnośnie motorów, co mnie zdziwiło najbardziej, to to, że jeździ na nich – 2, 3 a nawet 4 osoby. Często matki z małymi dziećmi opasanymi chustą. Często przewożone są też jakieś sprawunki, czy nawet zwierzęta. Tutaj to standard.15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii

2. Street foody

Street foody są wszędzie!!! To samo danie z restauracji z głównej ulicy, możemy zjeść za połowę ceny, tylko dlatego, że zjemy je na okolicznym barze. Street food to lokalny sklepo-restauracja-bar-soko-przekąskowy punkt, z reguły na motorze, więc łatwo się nim przemieszczać.

Zjemy tu wszystko, do wyboru do koloru: pad thaie, krewetki, naleśniki roti, szaszłyki, kiełbaski czy wypijemy sok. Na street foodzie jedzą wszyscy.3. Brak śmietników

W wielu miastach w Tajlandii nie ma śmietników. Żeby wyrzucić panierek, trzeba iść paręset metrów do pobliskiego sklepu. Nie ma czegoś takiego jak w Polsce, że są co jakiś czas śmietniki i po drodze można wyrzucić papierek po lodzie czy batonie. Tutaj trzeba papierek wziąć ze sobą i wyrzucić go w domu, lub szukać jakiegoś sklepu czy restauracji.

W wielu miasteczkach, każdy ma śmietnik u siebie w domu, i kilka razy w tygodniu, śmieci wystawiane są po prostu przed dom na ulicę. Nie ma czegoś takiego jak publiczne kosze na śmieci na ulicy.4. Ladyboye

Kobieta w ciele mężczyzny, czyli trzecia płeć w Tajlandii. W Europie nazywamy ich często transwestytami lub osobami trans płciowymi. Bardzo wiele takich osób możemy spotkać w rozrywkowych częściach każdego miasta. Przepięknie wyglądające dziewczyny, cudnie umalowane, ubrane w obcisłe mini… a tak naprawdę to panowie. Na początku było to dla mnie bardzo dziwne – mimo że jestem bardzo otwartą osobą, ale za każdym razem zastanawiałam się, dlaczego ta „dziewczyna” ma lepsze nogi czy biust niż ja, a się okazywało, że to był facet 😉Też miałam jedną fajną historię, jak w Chiang Mai byłam w klubie i graliśmy ze znajomymi w bilard i dziewczyny z baru ze mną gadały o życiu w Tajlandii. Później zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie i się okazało, że na zdjęciu, pomimo „mieszanego grona”, byłam jedyną dziewczyną 🙂

Jednakże dla nas jest to coś szokującego, ale proszę pamiętać, że ladyboye wcale nie mają łatwego życia. I dla wielu osób są oni atrakcją – głównie panów z Europy czy Ameryki, ale ich życie wcale nie wygląda tak kolorowo.

5. Sprzedaż alkoholu

Alkohol w Tajlandii można kupić tylko w wybranych godzinach. Od 11 do 14 i od 17 do 24.

W każdym sklepie, na lodówce z alkoholem, wisi kartka z informacją, że zakup alkoholu w innych godzinach jest niemożliwy. Czasem jest to męczące bo nie raz idąc gdzieś w gości, czy na grilla do znajomych, wypadałoby kupić coś do picia, a tu trzeba było czekać do 17.15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii Oczywiście jak to zakazy, można je obejść, bowiem w wielu miejscach działają lokalne sklepiki i tam takie zakazy nie obowiązują. Ale trzeba wiedzieć gdzie 😉

6. Miłość do Króla

Wszyscy kochają króla. Portrety i zdjęcia króla są w każdym domu, szkole czy sklepie, na bramach i wjazdach do miasta, w szpitalu i na policji… nawet u pani z cukierni 😉15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii Codziennie rano o 8 w każdej szkole śpiewany jest hymn, a na zakończenie szkoły, śpiewana jest pieśń do króla. O godzinie 18 w całej Tajlandii rozbrzmiewa hymn i wszyscy powinni się zatrzymać i uszanować ten moment. Król jest najważniejszą osobą w Tajlandii. Wyśmiewanie się z niego, deptanie wizerunku, czy brak szacunku dla rodziny królewskiej, grozi nawet więzieniem.

7. Brak wózków dla dzieci

W Tajlandii rzadko można spotkać wózki dla dzieci. W mniejszych miastach, a już zupełnie na wsiach, matki noszą dzieci przepasane na chustach na brzuchu czy plecach. Jest to bardzo normalne zjawisko. Kiedy dziecko zaczyna chodzić, to chodzi… nie potrzebuje być wożone w wózku. Również maluchy przewożone są na motocyklach, niejednokrotnie widziałam małe dziecko uwieszonego cyca, przewożone z mamą i tatą na motorze.15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii 8. Ogromna ilość świątyń

W całej Tajlandii jest niezliczona ilość świątyń. Są to całe kompleksy zwane Watami. Są one małe, duże, złote, białe, czy niebieskie. Występują w głównym punkcie miasta, ale i na szczytach, zboczach, w lesie, czy pośrodku niczego. W moim małych górskim miasteczku jest tylko 8 świątyń, w których byłam. Jedne świątynie są bardzo proste, a inne bogato ozdobione.Dodatkowo w wielu miejscach stoją posągi Wielkiego Buddy, czy Mnicha.

9. Mnisi są wszędzie

Ze świątyniami związani są mnisi. Wszędzie możemy zobaczyć wędrujących mnichów przepasanych w pomarańczowe szaty. Codziennie o poranku, wychodzą oni na miasto by prosić o datki lokalnych ludzi.

Aczkolwiek tak jak wcześniej myślałam, bycie mnichem to nie tylko powołanie – jak u nas ksiądz. Ale tez także praca, bowiem można iść do świątyni na kilka miesięcy. Tak wielu mężczyzn zrobiło w trakcie nastania pandemii na przykład. Nie mając pracy, wstąpiło do świątyni, by mieć dach nad głową i jedzenie. Aa po kilku tygodniach czy miesiącach, wracają do siebie.15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii Także nie każdy mnich, którego widzicie na ulicy jest mnichem z powołania przez kilkadziesiąt lat i na zawsze mnichem pozostanie…

10. Prostota życia w Tajlandii.

Ludzie żyją tu bardzo prosto i nieskomplikowanie. W wielu miastach, całe rodziny żyją w jednym domu: rodzice, dzieci, dziadki i każdy opiekuję się każdym. Nie mają wyszukanych łóżek czy mebli, bo wiele z takich rodzin śpi na materacu rzuconym na podłogę. A wielka szafa to zbieranina rzeczy pod ścianą. W wielu domach jada się na stołach, lub siedząc na ziemi, gdzie rozkładane są talerze z jedzeniem. Nikt tu nie ma eleganckich obrusów, czy poduszek na kanapie. Obrazy na ścianach w domach – to głównie obrazy króla lub mnichów. W tajskich domach jest bardzo prosto i zwyczajnie.11. Ryż na śniadanie, obiad i kolację.

Kolejną zadziwiającą rzeczą dla mnie był wszechobecny ryż. Ryz jada się tu wszędzie, od rana do wieczora. Tak jak normalne jest dla nas, że na obiad zjemy kurczaka z ryżem, a na deser mango sticky ryż – czyli kleisty ryż z mleczkiem kokosowym. Ale, że na śniadanie mamy gorącą zupę z ryżem i kuleczkami mięsnymi, to już może być zadziwiające. Na deser w wielu miejscach oprócz mango sticky rise, możemy znaleźć longan sticky rise, czy zawijane w liście bananowca deser ze słodkim ryżem w środku. Ryż jest jedzony od rana do wieczora.12. Pogoda

Ogólnie w Tajlandii jest bardzo gorąco, ale… w czasie tajskiej zimy, głównie w miastach w północnej części Tajlandii, temperatury spadają poniżej 20 stopni. Nie było by w tym nic dziwnego… ale przy takiej temperaturze, Tajowie, zakładają już kurtki puchówki, czapki i rękawiczki.

Nie raz było to śmieszne, jak ja na krótki rękawek i w krótkich spodenkach spacerowałam po mieście, a lokalsi przyodziani jak w Polsce na zimę.13. Brak chodników

Coś co dla mnie było wielkim zdziwieniem i niewygodą, jest brak chodników. Jako, że ja uwielbiam spacerować, to jest to szczególnie niekomfortowe dla mnie, ponieważ muszę chodzić po ulicy razem z przejeżdżającymi samochodami. W wielu miastach w Tajlandii nie ma chodników. Oczywiście nie mówimy tutaj o Bangkoku czy Chiang Mai, ale o mniejszych miastach, gdzie na chodniku jeśli takowy jest, stoją np. drzewa lub wielkie słupy telegraficzne. W mniejszych miejscowościach przy ulicy jest niby taki pseudo chodnik ale posiada on w środku dziury – takie jakby wywietrzniki do kanalizacji, i chodząc po tym chodniku, trzeba uważać, by np. klapkiem nie wpaść do środka 😉

Wynika to z tego, że nikt tutaj nie chodzi na spacery, bowiem wszyscy jeżdżą samochodami czy motorami. I tak jak jest w moim miasteczku, jak ja to mówię, nikt normalny nie chodzi na spacery typu kilometr czy dwa zwiedzić okolicę. Tutaj, jeśli coś jest dalej niż 200 metrów, każdy bierze motor.14. Tanie jedzenie i życie.

Coś co może zdziwić osobę przyjeżdżającą do Tajlandii to tanie jedzenie i życie. Oczywiście jeśli żyjemy na poziomie europejskim, chodzimy do restauracji i śpimy w hotelach, to ceny są takie same jak w Polsce. Ale jeśli śpimy w hostelu – 15 zł, zjemy pad thaia z okolicznego street foodu – 5 zł, kilo mango – 3 zł, czy papai – 2 zł, lub wypijemy sok za 2,5 zł – to życie tutaj jest bardzo tanie. Tym samy chodząc po europejskich restauracjach, za europejskie dania zapłacimy majątek – pizza 35 zł, stek 30 zł, wszelkiego rodzaju ser w sklepie czy nabiał.Ale żyjąc tajskim stylem – wydamy mniej niż wydajemy miesięcznie w Polsce.

15. Język tajski.

Bardzo trudny język do nauczenia. Nie dość, że posiada 44 spółgłoski i 14 samogłoski, to jeszcze ma 5 tonów: trzy rejestrowe (niski, pośredni, wysoki), i dwa konturowe (opadający i rosnący).

Ten sam wyraz powiedziany w tonie niskim czy opadającym, znaczy zupełnie coś innego niż powiedziany w innym tonie. Trzeba więc uważać, by kogoś niechcący nie obrazić. Tak jest na przykład ze słowem: suai, które znaczy piękny… ale powiedziany w tonie niskim, będzie znaczyło nieszczęście. Także nauka tajskiego to bardzo trudna sprawa.

15 zadziwiających rzeczy w Tajlandii  a może jeszcze więcej?

Do tej listy jeszcze można byłoby dopisać kilka punktów, które mnie zdziwiły w Tajlandii. Ale te 15 wymienionych są jakby głównymi zagadnieniami.

Jestem ciekawa co Was zdziwiło po Waszym pobycie w Tajlandii, czy innym azjatyckim kraju; dajcie znać w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Please follow and like us: